środa, 26 grudnia 2012

Recenzja bezzapachowego żelu pod prysznic i szamponu Alterra - łagodny dla skóry?

Przede wszystkim przepraszam za długą nieobecność, ale miałam trochę zawirowań życiowych i brak wolnej chwili na pisanie. Mam nadzieję, że teraz będę mogła poświęcić trochę więcej czasu blogowi :)


Alterra szampon i żel pod prysznic
bez substancji zapachowych



KWC

Obietnice producenta


Skład i analiza

Skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Glycerin, Capryly/Capryl Glucoside, Alcohol, Xanthan Gum, Sucrose Laurate, Levulinic Acid, Glucose Glutamate
Analiza: Skład jest bardzo krótki i zawiera niezbędne minimum składników. Produkt bazuje na delikatnych, niejonowych detergentach. Gliceryna pełni funkcję nawilżającą. Potencjalnie podrażniać może alkohol.


Moja opinia

Według mnie to straszny bubel. Jest gęsty i słabo się pieni (tu akurat nie mam pretensji, wystarczy spojrzeć w skład, żeby zrozumieć dlaczego), przez co nie jest wydajny. Nie ma substancji zapachowych, więc płyn po prostu śmierdzi alkoholem. Jakbym się  myła spirytusem salicylowym. Skóra głowy zareagowała koszmarnym podrażnieniem, łuszczyła się przez dobre kilka dni, mimo intensywnego nawilżania i natłuszczania. Skóra ciała również nie była zadowolona.
Zdecydowanie nie polecam



_________________________________

Miałyście ten produkt? Może komuś jednak przypadł do gustu?

niedziela, 9 grudnia 2012

Recenzja odżywki rewitalizującej kolor Joanna Professional

Do blondynki mi daleko, ale po przeczytaniu recenzji u EcoPiękno stwierdziłam, że maska może mi pomóc w ochłodzeniu koloru. W tym miejscu chciałabym bardzo podziękować prowadzącej bloga za to, że zechciała mi ją przesłać :)

Joanna Professional
odżywka rewitalizująca kolor popielaty



Co nam obiecuje producent?

Odżywka neutralizuje niepożądany, żółtawy odcień włosów blond i znakomicie je kondycjonuje dzięki składnikom nawilżającym. Nadaje chłodny, popielaty refleks, którego intensywność zwiększa się stopniowo po kilkakrotnym użyciu. Formuła kosmetyku wzbogacona jest o ochronne mikroproteiny, dzięki czemu włosy nabierają pięknego blasku, pozostają lekkie i miłe w dotyku. Ma piękny aromat czarnej porzeczki. 





Skład i analiza

Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Cyclomethicone, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Paraffinum Liquidum, Hydroxyethylcellulose, Stearalkonium Chloride, PEG-20 Stearate, Palmitamidopropyltrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, PEG-PPG-15/15 Dimethicone, Polyquaternium-10, Panthenol, Hydrolized Wheat Protein, Parfum, Triethanolamine, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Acid Violet 43
Analiza: Odżywka jest emolientowo-antystatyczna, co znaczy, że włosy po jej użyciu będą zabezpieczone przed szybkim odparowywaniem wody i będą łatwo się rozczesywać. Emolientami, które mogą się nadbudowywać na włosie są silikony i parafina. Filmformerem jest także antystatycznie działający pq-10. Za nawilżenie odpowiedzialna jest gliceryna, która wiąże wilgoć. Potencjalnym podrażniać może IPA. Niestety, w składzie niewiele jest wartościowych składników, występują one w tej masce w niewielkim stężeniu - łagodzący i wzmacniający pantenol oraz zmiękczające proteiny mleczne. Za eliminację żółtych odcieni odpowiada fioletowy barwnik.


Moja opinia

Maska jest w moim ulubionym typie opakowania, które pozwala na dokładne zużycie produktu. Nie trzeba nakładać dużej ilości, żeby pokryć całe włosy. Najbardziej urzekł mnie intensywny kolor i zniewalający zapach porzeczek.
Działanie maski zachwyciło mnie tylko po 2 pierwszych użyciach. Włosy były miękkie, błyszczące i ładnie się układały. Przy kolejnych użyciach nie było widać efektów. Dopiero po odstawieniu maski na jakiś czas i ponownym użyciu ponownie było "wow.
Niestety, ochłodzenie koloru na moich ciemnych włosach nie wystąpiło, nad czym bardzo ubolewam :( Myślę jednak, że blondynki powinny być zadowolone z tej odżywki.
Trzeba bardzo uważać na ubrania, bo odżywka trwale je farbuje ;)

sobota, 8 grudnia 2012

Recenzja maseczki do włosów Avon z owocem Acai i olejkiem Shea

Czyli nie taki Avon zły, jak na niego psioczą... ;)

AVON Naturals
Maseczka do włosów
z owocem Acai i olejkiem Shea


Co nam mówi producent:

Maseczka do włosów o lekkiej formule musu nadaje włosom blask i zdrowy wygląd. Owoc acai i olejek shea nadają włosom gładkość, miękkość i cudowny blask. 

Skład i analiza

Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax / Cire De Carnauba, Cetrimonim Chloride, Butylene Glycol, Dimethicone, Phenoxyethanol, Cetaryl Alcohol, Parfum, Guar Hydroxypropyltrimonum Chloride, Methylparaben, Cetareth-20, Benzopheone-2, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea) Oil, Cictric Acid, Alcohol Denat., Ext. Violet 2 / CI60730, RED 4 / CI14700, Yellow 10 / CI47005, Hexyl Cinnamal
Analiza: Skład maseczki jest dosyć prosty. Dosyć ciekawym i rzadko spotykaną substancją w tego typu produktach jest wosk Carnauba, który zazwyczaj stosowany jest w produktach do ciała i ust. Wosk ten ma świetne właściwości nabłyszczające i okluzyjne. Standardowo w odżywce umieszczono: emolient, który stwarza warstwę zapobiegającą szybkiemu odparowywaniu wody, antystatyk który zapobiega elektryzowaniu i ułatwia rozczesywanie, glikol pełniący rolę najwilżacza i silikon - rola antystatyczna i okluzyjna. Niestety, nie doszukamy się w składzie owocu Acai, a oleju shea (masła, czy frakcji olejowej?) jest mniej niż 1%.

Moja opinia:

Maseczka zapakowana jest w niewielki słoiczek, co pozwala na dokładne zużycie produktu. Byłam pewna, że przez pojemność użyję jej zaledwie 2-3 razy. Dzięki woskowej konsystencji wystarczyło naprawdę niewiele, aby dokładnie pokryć całe włosy. Efekty nie były zachwycające, ale maseczka sprawiała, że włosy łatwo się rozczesywały i błyszczały jak psu... nos. Za to daję plus. Z takim składem cudów się nie spodziewałam. Odżywka najlepiej sprawdziła się w duecie z odżywką Garnier z maracują. Miałam po nich piękne loki. Niewątpliwą zaletą jest zapach, który pozostaje na włosach jeszcze kilka godzin po umyciu.
Maseczka została zakupiona w promocji za 3 zł. W cenie regularnej kosztuje 11 zł / 125 ml. Jeśli trafię na promocję, pewnie ponownie ją kupię.

środa, 28 listopada 2012

Podsumowanie listopada - gigantyczny przyrost

LISTOPAD

włosy bez stylizacji, gołe i wesołe.
wcale nie są takie ładne, jak mi tu ciągle słodzicie ;)

W sobotę (4 dni temu) farbowałam włosy henną Khadi orzechowy brąz z dodatkami: 3 łyżeczki Kalpi Tone, 1 łyżeczka Maki, 2 łyżeczki Decomorreno, 1 łyżeczka spiruliny, 1 łyżeczka soli, na czarnej herbacie.
Całą mieszankę trzymałam 2 godziny pod folią i czepkiem. Kakao sprawia, że włosy nie są takie suche po spłukaniu. Ich stan jest naprawdę w porządku biorąc pod uwagę taką ilość wysuszających ziółek, herbaty i soli. Kolor wyszedł przepiękny - głęboki brąz z czerwoną poświatą. Czerwoną, w końcu nie rudą! Chociaż i tak wolałabym, gdyby odcień był bardziej chłodny niż ciepły.
To było moje trzecie farbowanie i szczerze mówiąc kolor za każdym razem wychodził inaczej.1. orzechowy brąz tylko z wodą - kolor brązowy, z widocznym rudym poblaskiem2. orzechowy brąz z maką i amlą - kwaśna amla spowodowała, że uwolniło się więcej barwnika z henny. Wyszło rudawo3. orzechowy brąz z kalpi tone, kakao, maką, solą, na wywarze z herbaty - ciemny brąz, z czerwonym blaskiem. To chyba najlepsza mieszanka. Efekt bardzo mi się podoba, ale następnym razem zakupię chyba ciemniejszy odcień.

_______________________________________________________




W tym miesiącu włosy dostały sporą dawkę silikonów w produktach do spłukiwania, trochę w ramach eksperymentu ;) Na włosy nakładałam dosłownie 3 odżywki: Avon - odżywka nabłyszczająca; Alberto Balsam - odżywka antyoksydacyjna; Joanna Professional - odżywka rewitalizująca kolor. Recenzje wkrótce :)
Zauważyłam, że przez silikony i brak protein część włosów, która zazwyczaj jest prawie prosta, rozprostowała się jeszcze bardziej. W grudniu na pewno przeprowadzę kilka kuracji różową Artiste, więc skręt powinien ulec poprawie. Oprócz tego włosy są miękkie, wręcz aksamitne i błyszczą :) Jestem zadowolona z ich stanu, więc dążę tylko do uzyskania wymarzonej długości.
Sanosan nadal jest moim faworytem jeśli chodzi o mycie włosów. Przed henną włosy umyłam kakaowym Garnierem.

Jedynym olejem, którego używałam (niezbyt systematycznie, przyznaję) jest olej Brahmi Amla. Wcierałam go w skalp w celu pobudzenia cebulek oraz na włosy - podobno przyciemnia. I to chyba jego zasługa, że włosy wystrzeliły zarówno w przyroście na długość, jak i w ilości babyhair.
Z resztą same zobaczcie. To jest porównanie miesięczne 2-27 listopada. Zdjęcia są nałożone. To, co jest pod spodem, to stan obecny. Na wierzchu umieściłam zdjęcia z początku miesiąca.


Plany na grudzień:
- częstsze wcieranie ww. olejku w skórę głowy
- suplementacja od wewnątrz - CP i herbatka z pokrzywy
- zakup kaszmirowej maski BingoSpa lub/i odżywki Artiste z proteinami - moje proteinkowe faworyty
- pod koniec miesiąca kolejne farbowanie henną orzechowy brąz + indygo (to stanie się moim obowiązkowym punktem w każdym miesiącu. uwielbiam hennę!)
- zakup maski Biovax do włosów wypadających - bardzo się z nią lubiłam

________________________________________________

Jestem ciekawa Waszej opinii :)


sobota, 24 listopada 2012

Recenzja kokosowego balsamu do dłoni BingoSpa

Wspominałam już, że jestem kremomaniaczką? Mam mnóstwo kremów do rąk i używam ich tak często, jak tylko mogę. Dlatego też bardzo ucieszyło mnie to, że do testów otrzymałam właśnie balsam do dłoni, zwłaszcza że jesień i zima nie są porami roku, które sprzyjają mojej skórze.




Obietnice producenta

Balsam kokosowy BingoSpa do dłoni posiada przyjemną, lekką konsystencję i zniewalający kokosowy zapach. Dokładnie nawilża i głęboko odżywia skórę, wzmacnia jej warstwę lipidową. Sprawia, że skóra dłoni na długo zachowa gładkość i delikatność.Balsam BingoSpa wchłania się szybko i równomiernie, wzmacnia osłonę lipidową skóry , ogranicza utratę wody własnej z naskórka. Chroni skórę dłoni przed negatywnym wpływem detergentów i innych czynników środowiskowych podrażniających i wysuszających skórę.

Skład i analiza

Skład: Aqua, Elaesis Guineesis, Petrolatum, Cetyl Alcohol, Propylene Glycol, Paraffinum Liquidum, Glyceryl Monostearate SE, Ceteareth-18, Paraffinum, Cellulose Gum, Methyl Paraben, Ethyl Paraben, Propyl Paraben, DMDM-Hydantoin, Butylhydroxytoluen, Sodium Benzoate, Citric Acid, Parfum
Analiza: Tuż po wodzie są olej palmowy, wazelina i alkohol cetylowy, których zadaniem jest ochrona skóry przed ucieczką wody i wysuszeniem. Glikol propylenowy wiąże wilgoć w naskórku zapewniając optymalne nawilżenie. Tuż po nim jest płynna parafina, ester kwasu tłuszczowego i gliceryny oraz parafina stała. Niektórym może przeszkadzać rządek parabenów, które są konserwantami oraz ilość pochodnych ropy naftowej w balsamie - wazelina, parafina ciekła i stała.
Moja opinia
Zacznę od opakowania, za które przyznaję duży plus. Proste, walcowate z zakręcanym wieczkiem. Na początku stwierdziłam, że ten plastik szybko się połamie, ale balsam przeszedł wszystkie crash-testy pozytywnie. Nie straszne mu było spadanie z wysokości (trochę ze mnie niezdara) i obijanie się o różne dziwne rzeczy w torebce. Uważam, że opakowanie tubka lepiej sprawdzałoby się poza domem.
Konsystencja jest idealna! Kremowa, puszysta, trochę jak bita śmietana. Dobrze się rozsmarowuje i szybko wchłania. Przez chwilę pozostawia na skórze film - niektórym może przeszkadzać.
Zapach... No cóż, tu się trochę zawiodłam. Balsam pachnie słodko i całkiem przyjemnie, ale to nie jest zapach kokosu! Mi przypomina zapach migdałowego olejku do ciast.
Wydajność również oceniam na plus. Nie potrzeba dużej ilości, żeby pokryć całą skórę dłoni.
Zazwyczaj wystrzegam się stosowania pochodnych ropy naftowej na skórze, więc przed pierwszym użyciem  kremu, po spojrzeniu w skład, już byłam do niego bardzo negatywnie nastawiona. Zwłaszcza, że w składzie nie uraczymy nawet 1 ml oleju kokosowego...  Zmieniło się to po posmarowaniu dłoni po raz pierwszy. Balsam świetnie nawilża i natłuszcza skórę. Efekt utrzymuje się kilka godzin, więc nie musimy co chwilę nakładać kolejnej warstwy. Krem świetnie nadaje się do zmiękczania skóry na piętach, łokciach i kolanach. No i jest świetnym stylizatorem włosów. Dobrze ujarzmia puch i zbija fale w grubsze pukle. Trzeba uważać, żeby nie przesadzić z ilością, ale to jest rzecz do wypracowania.
Balsam można kupić w sklepie BingoSpa za 10 zł.
Zdecydowanie polecam! Na pewno zdecyduję się na zakup tego kremu po zużyciu tego opakowania. To kosmetyk wszechstronny o bardzo dobrym działaniu.

Recenzja maski do twarzy BingoSpa ze 100% olejem sojowym

To pierwsza recenzja produktu do twarzy BingoSpa, który miałam okazje testować. Jestem trochę zawiedziona...




KWC

Obietnice producenta

Maska do twarzy BingoSpa zawiera 4% czystego oleju sojowego oraz ekstrakt algowo - roślinny.
Olej sojowy BingoSpa zawiera 15% nasyconych kwasów tłuszczowych, kwas linolowy, olejowy, palmitynowy, bogaty jest również w witaminę E i naturalną lecytynę.
Olej sojowy jest doskonałym emolientem odbudowującym naturalną barierę ochronną skóry oraz dzięki zawartości kwasu linolowego, przywraca skórze właściwy poziom nawilżenia.
Olej sojowy jest dobrze wchłaniany przez skórę, chroni ją przed utratą wilgoci.
Kompleks roślinno - algowy wspomaga regeneracyjne i ujędrniające działanie maski.
Maska Bingo Spa ze 100% olejem sojowym polecana jest dla skóry tłustej, mieszanej, ze skłonnościami do łojotoku, zanieczyszczonej i wrażliwej.
Sposób użycia: nanieść maskę na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu omijając okolice oczu. Pozostawić na ok. 15 minut, po czym zmyć letnią wodą. 


Skład i analiza

Skład: Aqua, Glycerin; Glycine Soja (Soybean) Oil, TEA, Acrylates/Steareth-20 Martacylathe Copolymer, Propylene Glycol, Aqua, Echinacea Angustifolia Extract, Centella Asiatica Extract, Trigonella Foenum-Graecum extract, Carbomer, Propylene Glycol, Parfum, DMDM-Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Metylisothiazolinone, Ethylparapen, Metylparaben, Propylparaben
Analiza: W składzie są substancje odpowiedzialne za wiązanie wody w naskórku (nawilżanie bezpośrednie), a także te, które zabezpieczą ją przed "ucieczką" (nawilżanie pośrednie), w tym emolient - olej sojowy. Czwartą substancją w produkcie jest regulator pH, a zaraz po niej obecny jest polimer, który pełni funkcję konsystencjotwórczą, ale jest także filmformerem. Glikol propylenowy, oprócz funkcji nawilżającej, pełni także rolę rozpuszczalnika ekstraktów. W składzie obecne są ekstrakty z: jeżówki wąskolistnej, gotu kola oraz z kozieradki. To dobre połączenie dla cery trądzikowej. Ekstrakty te mają działanie antybakteryjne, łagodzące stany zapalne, poprawiają krążenie krwi, stymulują odnowę komórkową oraz syntezę kolagenu i elastyny, poprawiają strukturę naskórka.
Kosmetyk zawiera całkiem sporo potencjalnych podrażniaczy, o czym przekonałam się na własnej skórze. Są to: TEA, glikol propylenowy, carbomer, ekstrakty ziołowe i alga, 


Moja opinia

Produkt opakowany jest w małe, plastikowe pudełko w kształcie walca. Słoiczek wykonano z pół przezroczystego plastiku, co pozwala na kontrolowanie ilości pozostałego kosmetyku. Maseczka ma żelową konsystencję, dzięki czemu bardzo dobrze rozprowadza się po skórze. Zapach jest delikatny, kwiatowo-owocowy.
Nakładałam ją wg zaleceń producenta, na całą twarz, szyję i dekolt. Niestety, mam mieszaną cerę, więc maseczka wysuszyła i podrażniła skłonne do tego obszary. Reszta twarzy, szyja i dekolt również nie polubiły się z tym produktem. Nie odczułam obiecanego nawilżenia. Po spłukaniu maska pozostawia nieprzyjemny film na skórze. Zdecydowanie nie kupię jej ponownie.
Maseczkę możemy kupić wyłącznie w sklepie BingoSpa, więc za dostępność daję spory minus.

poniedziałek, 19 listopada 2012

Mydlany tydzień nepalski

Śliwki robaczywki ogłosiła konkurs "Mydlany tydzień nepalski", w którym postanowiłam wziąć udział. W ciągu całego tygodnia będzie można wybrać kilka mydełek do wygrania. Ja wybrałam mydło różane z mlekiem klaczy, mydło ogórkowe, mydło szafranowe, mydełko Vata, mydło tybetańskie Nard, mydło kawowe



____________________________________________________________________


Mydło różane.
Delikatny różany zapach czyni mydło luksusowym i sprawia, że skóra po kąpieli cudownie pachnie.
Wartość 26,99 zł http://www.bliskonatury.pl/pl/p/Rozane-mydlo-z-mlekiem-klaczy-mongolskiej/321 

Składniki: masło kokosowe, woda, olej słonecznikowy, olej palmowy, oliwa z oliwek, mleko klaczy mongolskiej, kompozycja zapachowa olejków eterycznych




A do wyboru mydło różane lub cedrowe z kadzidłem.

Oba mydła zawierają świeże mleko klaczy (czyli mleko konia), które przewyższa nawet mleko ośle jeśli chodzi o jego wpływ na skórę. Mleko to pomagało mongolskim nomadom przetrwać długie i srogie zimy. Zawiera bowiem niezwykle odżywcze składniki: zdrowe tłuszcze, białka i witaminy. Np. mleko z klaczy jest 14 razy bogatsze w witaminę C niż mleko krowie. Mleko klaczy zawiera szereg antyoksydantów, które wyłapują wolne rodniki odpowiedzialne za starzenie się skóry.
Skóra pielęgnowana mydłem z tym mlekiem odwdzięczy się jędrnością, promiennością i gładkością. 




Yogini - Ogórkowe mydło z Ashwagandha i Shatavari

Ogórkowe mydełko to wrażliwej skóry. Ukoi, ją nawilży i sprawi, że będzie lśnić naturalnym pięknem


INCI: olej palmowy, masło kokosowe, olej słonecznikowy, oliwa z oliwek, olejek ogórkowy, ashwagandha, shatavari

Wartość 22,30 zł http://bliskonatury.pl/pl/p/Yogini-Ogorkowe-mydlo-z-Ashwagandha-i-Shatavari/354



Jogini w starożytnych Indiach zwykli mieszkać w dzikich lasach i dżunglach, kąpiąc się w strumieniach i wodospadach. Błoto, zboża, mąka i popiół były często używane do złuszczenia i oczyszczenia skóry. Mydła Yogi i Yogini są bogate w ajurwedyjskie zioła tradycyjnie używane przez joginów. Dzięki temu przy okazji każdej kąpieli inspirują do przemyśleń i zadumy w trakcie podróży do głębi samego siebie. 

Ciekawostka: W mydłach użyto Ashwagandha. Jest to zioło, które w naturalny sposób wzmacniają żeńską energię.
Jest to jedna z najważniejszych roślin w Ayurvedzie – tradycyjnej medycynie hinduskiej, będąca jednocześnie przedmiotem stale rosnącego zainteresowania współczesnej nauki. Roślina o łacińskiej nazwie Withania somnifera w Indiach wymieniana jest jako Ashvagandha, Hayahvaya, Vajigandha (sanskryt), Asgandh (hindu). W języku angielskim Withania somnifera nosi nazwę Winter Cherry.
Withania somnifera jest rośliną krajów subtropikalnych. Roślina ta występuje we wschodniej Afryce, w Iranie, Iraku, Afganistanie, Indiach, Izraelu, Etiopii. Uprawiana na szerszą skalę jest w środkowych Indiach, dlatego często nazywa się ją indyjskim żeńszeniem. W języku polskim najczęściej używa się nazwy witania.






Niearomatyzowane mydło szafranowe Poranne Słońce - Delikatne, niearomatyzowane mydło zawierające wosk pszczeli do nawilżania suchej skóry.


Składniki: woda, masło kokosowe, olej słonecznikowy, olej palmowy, oliwa z oliwek, wosk pszczeli, szafran



Każda partia biodegradowalnych, czystych himalajskich mydeł Wild Earth jest ręcznie przygotowywana przy użyciu tradycyjnych technik. Do ich wyrobu używane są naturalnych olejów, ziół i ziołowych naparów. 



Mydło ziołowe Vata (wartość 28,18 zł) jest doskonałe do suchej skóry i wraz z innymi produktami Wild Earth Vata mogą zrównoważyć energię Vata. Formuła mydła została tak opracowana i wzbogacona ajurwedyjskimi ziołami aby rozgrzewać i przywracać równowagę u ludzi, których dosha to Vata.

W mydle użyto następujących ajurwedyjskich ziół:
shatavari, jatamansi, amalaki, bibhitaki, haritaki oraz czystych esencji olejków a także masła kokosowego, oleju palmowego, słonecznikowego, oliwy z oliwek oraz wosku pszczelego.


Chociaż w teście podanym w poście konkursowym wyszło mi, że mam podwójną osobowość, tak z opisu wynika, że jestem zdecydowanie wiatrem
Vata (wiatr):
Ludzie Vata są jak wiatr. Ich nastrój zmienia się szybko i często
zaczynają nowe przedsięwzięcia nie kończąc poprzednich. Są to ludzie
pełni wyobraźni, ekscentryczni, ekscytujący i pobudliwi. Vata poruszają
się w szaleńczym tempie. Osiągając równowagę Vata są często artystami -
wizjonerami. Idealistyczni i uduchowieni, mają silne poczucie jedności,
są często lekarzami lub nauczycielami. Vata wytrącony z równowagi jest
niezdecydowany, niesolidny, niespokojny, gadatliwy, płytki i
zaniepokojony. Całkowicie pozbawiony równowagi są bojaźliwi, przesadnie
tajemniczy, zdepresjonowani, rozchwiani umysłowo, a nawet posiadający
tendencje samobójcze.

Ciało Vaty może być często szczupłe przez niewydajne sposoby 

gospodarowania energią. Vata wolą ciepłe klimaty, jedzenie i picie, mogą
robić się humorzaści i niezadowoleni jeśli opuszczą posiłek. Przez braki
w wytrzymałości często mogą potrzebować czasu na odpoczynek. Bardzo
cenne dla nich są masaże lecznicze i całkowity relaks. Trzymanie się
ustalonego harmonogramu może pomóc im w przezwyciężeniu obaw i
wprowadzeniu wewnętrznej harmonii. Produkty Vata od Wild Earth są
stworzone tak, aby ugruntować i rozgrzać doshę Vata.





Tybetańskie mydło Nard do mycia ciała i włosów
Nard jest aromatyczną walerianą występującą głównie w Himalajach. Jej naturalne siedliska występują na wysokości powyżej 3000 m .n.p.m. Korzenie od pradawnych czasów są zbierane i wykorzystywane.
Stymulujący aromat korzeni był ceniony już w starożytnym Egipcie. Kleopatra używała go w swoich perfumach oraz odmładzających preparatach. Nard pojawia się też w Pieśni Salomona gdzie jest utożsamiany z żeńskim erotyzmem. W wymiarze medycznym jest wykorzystywany do regulacji kobiecego cyklu.

Aromat nardu określa się jako ogrzewający, drzewny z piżmową nutą. Wzmacnia receptory, potęguje cielesne doznania, rozszerza świadomość.

Mydło doskonale nadaje się do łagodzenia podrażnionej skóry głowy i całego ciała. Leczy się nim alergie, zapalenia, wysypki itp. Doskonale odmładza skórę dojrzałą. 

Składniki: Masło kokosowe, woda, olej palmowy, olej słonecznikowy, oliwa z oliwek,sproszkowana henna, olej nard, olejek lawendowy, wetiwer, olejek mandarynkowy. 






To kofeinowe mydło przyprawione kardamonem i cynamonem natychmiast orzeźwi Cię i pobudzi do działania, aby cały dzień był Twój. 

Kofeina jest wchłaniana przez skórę, pobudzając komórki do życia. Ma również doskonałe działanie na cellulit. Pomaga pozbyć się tego uciążliwego problemu poprzez przyspieszenie metabolizmu komórkowego, poprawę krążenia krwi i limfy. Działanie kofeiny wzmacniają użyte w mydle przyprawy. Efekty widoczne są natychmiast a stosowanie mydła regularnie pozwala na zawsze pozbyć się pomarańczowej skórki.

Z mydłem kofeinowym od rana cieszyć się będziesz gładką skórą i trzeźwym umysłem.

Zapach mięty sprawi, że Twoja skóra będzie przyjemnie pachnieć przez cały dzień. Mięta działa jak delikatny, naturalny dezodorant.

Składniki: napar kawy, masło kokosowe, masło palmowe, olej słonecznikowy, oliwa z oliwek, mielone ziarna kawy, kardamon, mięta pieprzowa, cynamon, witamina E, limonen




_________________________________________________________________

Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie!

czwartek, 15 listopada 2012

Rozjaśniamy włosy naturalnie!

Każda blondynka o mysim odcieniu włosów pragnie uzyskać słoneczny blond. Jak tego dokonać naturalnymi metodami?

we-dwoje.pl

Dlaczego blond jest blond?

Włosy w tym kolorze mają małą zawartość barwnika eumelaniny, od której zależy ton włosa (im więcej eumelaniny tym włos jest ciemniejszy). Odcień włosa (to, czy jest ciepły, czy chłodny) zależy od feomelaniny, której ilość może być zróżnicowana.

W jaki sposób możemy rozjaśnić włosy naturalnymi sposobami?

Popularne są płukanki i maski. Składników, jakich możemy użyć, wbrew pozorom, jest całkiem sporo :)
  • Sok z cytryny - nie tylko rozjaśnia włosy, ale także przywraca blask, poprzez domknięcie łusek włosa dzięki kwaśnemu pH. Możemy używać jej do płukanek lub domowych masek. UWAGA: Stosowanie nierozcieńczonego soku może bardzo wysuszyć, "spalić" włosy.
  • Miód - jakby to powiedziała Czarownicująca "nawilża jak szatan!". Coś w tym jest ;) Miód jest humektantem o sporej zawartości składników odżywczych. Możemy go nałożyć solo (rozcieńczony z wodą), ale ma bardzo tępą konsystencję. Znacznie lepszym sposobem jest dodanie go do porcji maski i noszenie w cieple przez dłuższy czas.
  • Łuski cebuli - wywar z łusek cebuli nadaje włosom złoty odcień. Wystarczy gotować łuski cebuli (10 liści okrywających cebul na 300 ml wody ) przez 15 min, a po ostygnięciu użyć wywaru do ostatniego płukania
  • Zioła - nie od dzisiaj wiadomo, że mają wszechstronny wpływ na włosy. Wśród nich znajdują się też takie, które mogą włosy rozjaśnić. Zioła możemy zastosować w formie płukanki lub maseczki ziołowej
              - koszyczek rumianku - słynie ze swoich rozjaśniających właściwości i działa dosyć intensywnie. Pięknie nabłyszcza i wzmacnia włosy
              - kwiat nagietka - jak wyżej, jest polecany do rozjaśniania włosów
              - kwiatostan lipy - nadaje włosom piękny złoty odcień. Wytwarza również śluz, który działa jak siemię lniane - powleka włos, nabłyszcza i zmiękcza
              - kwiat dziewanny - ociepla włosy i delikatnie je rozjaśnia
              - kwiat bławatka - ochładza odcień włosów
              - kwiat bzu czarnego - jak wyżej
              - rabarbar - o jego właściwościach dowiedziałam się z bloga SmallRosie, która pokazała efekty stosowania maski rozjaśniającej. Myślę, że zdjęcia poglądowe mówią same za siebie
              - chmiel - ten "napój bogów" (hihi) nie tylko odżywia włosy, ale może przyczynić się również do rozjaśnienia. Oczywiście możemy również zakupić szyszki chmielu i używać jak inne zioła
  • Słonko! - promieniowanie UV niszczy melaninę, przez co włosy stają się jaśniejsze. Pewnie niejednokrotnie po wakacjach na waszych włosach pojawiają się jasne refleksy. Słońce niesamowicie przyspiesza proces naturalnego rozjaśniania, jednak w nadmiarze może wysuszać. Moje włosy po wakacjach spędzonych na świeżym powietrzu wyglądały tak (przypomnę tylko, że w tamtym okresie były myte wyłącznie silnym szamponem, więc ochrony nie miały żadnej.):



Wszystko z głową!

Czyli wiedźmy muszą myśleć :D Najlepiej będzie stosować kilka kuracji na raz, zwłaszcza jeśli chodzi o zioła. Większość potrafi nieźle wysuszyć, więc mieszamy je z tymi "śluzowymi" - kwiatostan lipy, nasiona lnu, ziele prawoślazu, żywokost lekarski. Do maski ziołowej możemy dodać miodu i soku z cytryny.
Równocześnie należy zwracać uwagę na to, żeby właściwości ziół wzajemnie się nie niwelowały. Bez sensu do ziołowych maseczek dodawać roślinki, które mogą spowodować przyciemnienie.

Czas...

Nie od razu Rzym zbudowano, na efekty trzeba będzie poczekać. Jak w wielu "kuracjach" naturalnych czas i SYSTEMATYCZNOŚĆ. Nie zrażajmy się, jeśli po jednym zabiegu nie zauważymy żadnej różnicy. Być może dopiero po 3-4 a może 12 zabiegach efekty zaczną być widoczne. Czy warto? To już od Was zależy

Kilka blogów blond włosomaniaczek:
http://www.blondhaircare.com/
http://www.ecopiekno.blogspot.com/
http://kascysko.blogspot.com/
http://blog-blondyny.blogspot.com/ - piękna blond tafla włosów
http://angel-hairs.blogspot.com/
http://arivle-bloguje.blogspot.com/
http://blogblondbunny.blogspot.com/

_________________________________________________________________________________


Pozdrawiam i zachęcam do podzielenia się Waszymi sposobami na rozjaśnienie włosów. W najbliższym czasie napiszę również kilka słów o naturalnym przyciemnieniu włosów - czyli na temat bliższy mojemu sercu niż rozjaśnianie ;)

środa, 14 listopada 2012

UWAGA: Ruszają porady online!

Masz jakieś pytania lub wątpliwości? A może chcesz napisać kilka słów o moim blogu? Zapraszam na czat, który umieszczony jest na dole strony pod postami :)



UWAGI:
Niestety, czat nie wysyła dużej porcji tekstu jednorazowo, więc trzeba go dzielić. Żeby mieć pewność, że skrypt nie poucina nam wiadomości najlepiej wysyłać tekst mieszczący się w białej ramce.
Proszę również jako "Nick" wpisywać nazwę profilu (w moim przypadku to "fellogen").
Jeśli macie bardziej złożony problem/pytanie, to moja skrzynka elektroniczna jest otwarta na takie maile ;)

Pozdrawiam serdecznie!

niedziela, 11 listopada 2012

Recenzja szamponu i płynu do kąpieli Sanosan

W dzisiejszym wpisie możecie poczytać o moim ulubionym szamponie, który jako jedyny z wszystkich testowanych nie wysusza i nie podrażnia mojej wrażliwiej skóry głowy.

Sanosan płyn do kąpieli i szampon 2 w 1




Co nam obiecuje producent?


Szczególnie łagodne tensidy pielęgnują delikatną skórę i włosy już podczas mycia. Chronią przed wysuszeniem skóry i wspierają naturalne funkcje ochronne. Starannie dobrane i przeznaczone specjalnie dla potrzeb delikatnej skóry składniki czynne jak ekstrakt z oliwek i mleczne proteiny czynią skórę gładką i elastyczną.

  • klinicznie przetestowany
  • nie zawiera oleju parafinowego i barwników
  • łagodny dla skóry

Sanosan Baby Bad & Shampoo nie narusza naturalnej funkcji ochronnej oczu



Skład i analiza

Skład: Aqua, Sodium Cocoamphoacetate, Glyceryl Oleate, Sodium Lauroyl Glutamate, Sodium Chloride, Citric Acid, Cocoglucoside, Allantoin, Hydrolyzed Milk Protein, Olea Europea Leaf Extract, Glycerin, Parfum, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben.

Analiza: W składzie są łagodne substancje myjące i spieniające - detergenty amfoteryczne i niejonoweOleinian glicerylu pełni funkcję re-natłuszczającą skórę. Potencjalnie podrażniać może sól, która jest modyfikatorem reologii. Funkcję nawilżającą i zmiękczającą naskórek mają gliceryna, proteiny mleczne oraz alantoina i ekstrakt z liści oliwek, które dodatkowo łagodzą stany zapalne.
Nie zawiera SLS, SLES i innych detergentów anionowych
Nie zawiera betainy kokamidopropylowej
Zgodny z CG


Opakowanie, konsystencja, zapach, wydajność, dostępność i cena

Płyn umieszczony jest w dużej, 500 ml, butelce z błękitnego, nieprzezroczystego plastiku. Nie możemy kontrolować ilości zużycia produktu. Zdecydowanym plusem są wypustki po bokach opakowania. Butelka nie wyślizguje nam się z rąk. Możemy ją łatwo otworzyć, nawet mokrymi rękami (jedną ręką też sobie poradzimy). Otwór, przez który możemy wylać szampon jest niewielki, dzięki czemu kontrolujemy dozowanie. Szampon ma postać rzadkiego, przezroczystego żelu. Zapach jest przyjemny, "dzieciowy", pudrowy. Wydajność oceniam na 5+ - produktu używam ponad miesiąc, codziennie i to w całkiem dużych ilościach. Mam jeszcze ponad połowę opakowania. Cena jest zachęcająca. Za pół litra płynu zapłacimy 12 zł w aptekach DOZu. Ostatnio przeczytałam też, że płyn można kupić w drogeriach Natura, ale nie sprawdziłam tego osobiście. Za dostępność daję minus. Tak dobry płyn powinien być w każdej drogerii.
Z ciekawostek: Płyn do kąpieli + szampon ma dokładnie taki sam skład jak szampon (250 ml). Zwróciłam na to uwagę przy zamówieniu. Oczywiście opłaca się kupić większą butelkę. O szamponie możecie poczytać u Natalii.



Działanie

Płynu używam do mycia włosów, skóry ciała (kiedy jest przesuszona) i twarzy. W każdym przypadku spisuje się znakomicie. Doskonale zmywa oleje, także te oparte na parafinie. Włosy po dwukrotnym myciu aż skrzypią z czystości. Nie plącze włosów tak jak inne produkty z tej kategorii, ale po myciu powinniśmy nałożyć odżywkę. NIE PODRAŻNIA SKÓRY GŁOWY. A to jest dla mnie najważniejsze. Skończyło się przesuszenie skalpu, drapanie, łuski :) Skalp po myciu jest ukojony. Nie powoduje szybszego przetłuszczania
Używam go także do mycia ciała. Mam skórę skłonną po przesuszeń, zwłaszcza w sezonie grzewczym, więc ten płyn dobrze myje nie powodując jednocześnie ściągnięcia skóry.
Sanosan świetnie radzi sobie ze zmywaniem makijażu. Ba, myję nim dokładnie nawet oczy - nie szczypie i nie podrażnia. Później jeszcze tonizuję cerę - wacik zawsze jest czysty.
Polecam każdemu!

sobota, 10 listopada 2012

TAGi: Moje blogowe sekrety, Moje włosy w pigułce, Liebsterblog

Mój blog został wyróżniony aż w 3 TAGach :)
mastiffFestir, frombodytohair, Eko Piekno, O., Sandra-107, (jeśli kogoś pominęłam, to proszę o przypomnienie się) chciałabym Wam serdecznie podziękować ;*


_________________________________________________________________________________




Zasady zabawy:
- Odpowiedzieć na 13 pytań.
- OTAGować 5 osób (oczywiście poinformować je o tym)
- Podziękować nominującemu blogerowi na jego blogu.


Zostałam oTAGowana przez mastiff :) Jeszcze raz dziękuję



1. Twój naturalny kolor włosów:

  • średni brąz, latem jaśnieje, zimą przypomina czekoladowy

2. Twój obecny kolor włosów:
  • teoretycznie orzechowy brąz ;)

3. Aktualna długość Twoich włosów:
  • prawie do łopatek

4. Długość na jaką chciałabyś zapuścić włosy:
  • do pasa

5. Jak często podcinasz końcówki:
  • 1-2 razy do roku. Bardzo dbam o końcówki i nie wymagają interwencji fryzjera

6. Twoje włosy są proste, kręcone czy falowane:
  • przód prawie prosty, tył jest falowany

7. Jaką porowatość mają Twoje włosy:
  • średnią - mają cechy porowatości zarówno wysokiej, jak i niskiej. Przód ma zdecydowanie wyższą porowatość niż tył

8. Jakie są Twoje włosy (np. normalne, przetłuszczające się, suche itp.)
  • Jakie są moje włosy? Jedyne w swoim rodzaju ;)

9. Jak wygląda Twój codzienny włosowy rytuał pielęgnacyjny:
  • włosy myję średnio codziennie lub co 2 dni płynem Sanosam. Po każdym myciu nakładam maskę lub odżywkę na min 15 min. Po spłukaniu wgniatam odżywkę b/s, odsączam odciskając włosy w T-shirt i suszę chłodnym nawiewem.

10. Czego nie lubią Twoje włosy (np. wiatru, silikonów itd.)
  • wiatru, zdecydowanie! Nic nie wpływa tak źle na moje włosy jak wiatr

11. Co lubią Twoje włosy (nawilżanie, olejowanie, itp.):
  • Hmmm, to bardzo dobre pytanie. Sama nie wiem, co im najbardziej odpowiada ;) Są kapryśne, ale zawsze dobrze wyglądają po żelu lnianym

12. Jaka jest Twoja ulubiona fryzura:
  • Najczęściej chodzę w rozpuszczonych włosach, ale czasem upinam je w wysoki kucyk lub zaplatam. Uwielbiam wszelakie sploty na włosach!

13. Gdyby Twoje włosy umiały mówić to co by powiedziały:
  • Dbaj dalej!

+  Od kiedy stosujesz świadomą pielęgnację włosów? ( pytanie opcjonalne )
  • olejowanie zaczęłam rok temu, w listopadzie. Na zupełnie świadomą pielęgnację przeszłam w Wielkanoc tego roku

_________________________________________________________________________________


Zasady:
1. Zamieść baner w poście odpowiadającym na TAG.
2. Napisz kto cię o tagował i zamieść zasady zabawy.
3. Odpowiedz na wszystkie pytania.
4. Zaproś do zabawy 5 innych blogerek. 

Festir, frombodytohair, dziękuję!

Pytania:

1. Ile czasu prowadzisz bloga i jak często publikujesz posty?
Bloga prowadzę od czerwca bieżącego roku. Posty publikuję kiedy mam czas, bo chęci zawsze są ;) W wakacje wpisy pojawiały się prawie codziennie. Teraz, w roku szkolnym, nie mam, niestety, czasu żeby codziennie zamieszczać post.

2. Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i czy robisz to w pierwszej kolejności?
Na bloga zaglądam w momencie, kiedy piszę notkę, kiedy czytam lub odpowiadam na komentarze. W pierwszej kolejności zawsze sprawdzam pocztę ;)

3. Czy twoja rodzina i znajomi wiedzą o tym że prowadzisz bloga?

Wie o tym najbliższa rodzina i kilku znajomych. Moje włosomaniactwo nie jest postrzegane jako coś normalnego i czasem spotykam się z niemiłymi komentarzami na ten temat. Im mniej osób wie, tym lepiej dla mnie.

4. Posty jakiego typu interesują cię najbardziej u innych blogerek?

Recenzje produktów, tworzenie kosmetyków naturalnych i "włosowe aktualizacje"

5. Czy zazdrościsz czasem blogerkom?

Tak, zdarza mi się to dosyć często. Krytycznie patrzę na swoje włosy i zazdroszczę blogerkom błyszczących tafli włosów. No i zielenieję z zazdrości patrząc na pazurki Kascysko ;)

6. Czy zdarzyło ci się kupić jakiś kosmetyk tylko po to, by móc go zrecenzować na swoim blogu?

Nie kupiłam kosmetyku tylko i wyłącznie po to, żeby go zrecenzować. Był to jeden z argumentów przemawiających za kupnem właśnie tego produktu. Miałam w łapkach maskę i odżywkę z Alterry, a mogłam kupić tylko jedną rzecz. Wybrałam maskę, ponieważ 1) nigdy jej jeszcze nie używałam i byłam ciekawa efektów; 2) mogłam ją zrecenzować na blogu

7. Czy pod wpływem blogów urodowych kupujesz więcej kosmetyków, a co za tym idzie, wydajesz więcej pieniędzy?

Niekoniecznie wydaję więcej pieniędzy, ale na pewno kupuję sporo kosmetyków.

8. Co blogowanie zmieniło w twoim życiu?

Wiele się nauczyłam. Wiem, jak wybierać kosmetyki do skóry i włosów. Poza tym poznałam "wirtualnie" dużo ciekawych osób.

9. Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty?
Ciągle do głowy przychodzą mi nowe pomysły. Większość okazuje się trafiona i właśnie je opisuję na moim blogu.

10. Czy miałaś kiedyś kryzys w prowadzeniu bloga tak, że chciałaś go usunąć?
Jeszcze nie i mam nadzieję, że ta chwila nigdy nie nastąpi ;)

Pytanie dodatkowe: Co najbardziej denerwuje cię w blogach innych dziewczyn?
Denerwują mnie blogi nastawione wyłącznie na współpracę. S


Na TAGi odpowiadam pewnie jako jedna z ostatnich i wiele bloggerek, których odpowiedzi byłam ciekawa już na nie odpowiedziały. Zatem taguję wszystkich, którzy jeszcze nie odpowiedzieli na te TAGi :)

_________________________________________________________________________________


Wyróżnienie Liebster Blog otrzymywane jest od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawane dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Osoba z wyróżnionego bloga odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę, która blog wyróżniła. Następnie również wyróżnia 11 osób (informuje je o tym wyróżnieniu) i zadaje 11 pytań.
Nie wolno nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie.

Pytania do mnie od Eko Piękno (dziękuję ;*):

1. Twój ulubiony szampon do włosów?
          Sanosan szampon i płyn do kąpieli - pięknie wszystko zmywa, dobrze się pieni i nie podrażnia skalpu <3
2. Jesteś mięsożercą czy raczej jarzynożercą?
          Zdecydowanie mięsożercą, z tym że żywię się głównie drobiem. Świnki, krówki i zajączki nie smakują tak dobrze.
3. Ile czasu dziennie spędzasz przed lustrem? 
          Myślę, że zamyka się to w godzinie. Makijaż rano maks 20 min, demakijaż tyle samo, a w międzyczasie pewnie też robię jakieś poprawki
4. Czy masz jakieś uzależnienie?
          Oj tak... Jestem ciężko uzależniona od Internetu.
5. Czy jest coś, co chciałabyś zmienić w swoim wyglądzie?
          Całe mnóstwo rzeczy! Począwszy od nosa, na kształcie stóp kończąc ;)
6. Twoja ulubiona przeczytana książka?
          Nie mam jednej ulubionej. Bardzo lubię czytać i, jeśli tylko mam czas, pochłaniam książki w całości. Ostatnio w ciągu tygodnia przeczytałam całą Sagę o Fjällbace, która bardzo mi się podobała.
7. Czy masz jakieś grzeszki jeśli chodzi o pielęgnacji np. prostowanie włosów itp.?
          Suszę suszarą i raz na rok używam lokówki.
8. Czy czytasz skład kosmetyku przed kupnem?
          Zawsze!
9. Jaki był Twój najdroższy kosmetyk jaki kupiłaś?
          Hmm... nie potrafię sobie przypomnieć. Nie kupuję drogich kosmetyków. Raczej stawiam na jakość.
10. Ile wydajesz pieniędzy miesięcznie na kosmetyki?
          Różnie... Czasem 20 zł, czasem 120. Zależy co mi się akurat kończy ;)
11. Co Cie skłoniło do założenia bloga?
          Chęć podzielenia się moimi pomysłami dt. pielęgnacji włosów z szerszym gronem. Poza tym gdzieś musiałam wylewać swoje myśli, bo rodzina już nie chciała mnie słuchać ;)

I kolejne pytania od O. Tobie też dziękuję! Zupełnie się nie spodziewałam! ;*
1. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku i dlaczego?
          Najbardziej lubię wiosnę głównie ze względu na temperaturę. Moje optimum to 18 stopni. Wiosną też wszystko budzi się do życia i jest bardziej kolorowo :)
2. Ulubione zapachy (może to być cokolwiek - zapach cynamonu, świeżo skoszonej trawy albo nawet maski do włosów ;) )
          Lubię zapach konia (te zwierzęta naprawdę pięknie pachną!), czekolady, truskawek, mięty i świeżego prania (zapach wiatru)
3. Od jak dawna jesteś włosomaniaczką?
          Od 7 miesięcy? Chyba...
4. Zdradź jakąś dziwną ciekawostkę o Tobie.
          Nie zasnę bez założonych skarpetek.
5. Jakie gatunki filmów oglądasz najchętniej?
          Obyczajowe, dramaty, komedie
6. Ulubiony smak lodów?
          Czekoladowy! Zdecydowanie!
7. Ostatnio przeczytana książka, która bardzo Ci się spodobała.
          Ostatnio przeczytałam sagę Camilli Läckberg, którą serdecznie polecam wszystkim :)
8. Piosenka, która kojarzy Ci się z dzieciństwem, to...?
          Jedna z piosenek Jeana Michela Jarre'a, ale nie pamiętam tytułu. Mój tata bardzo często grał ją na keybordzie.
9. Co najbardziej lubisz w sobie z charakteru?
          Poczucie humoru
10. Twoja szklanka jest w połowie pełna czy pusta?
          Chyba pusta...
11. Ulubiony kolor(y).
          Lubię stonowane kolory: czerń, odcienie szarości, biel, brązy, beże, brudny róż, brudny fiolet :)

I kolejna porcja pytań od Sandry-107 ;*
1. Jaką kuchnię najbardziej lubisz?
Indyjską, zdecydowanie!
2. Czym zajmujesz się na codzień (uczysz się, pracujesz)?

Uczę się w liceum, jestem w klasie maturalnej
3. Jesteś typem samotnika, czy raczej duszą towarzystwa?

To zależy. Lubię przebywać sama ze sobą, ale od czasu do czasu potrzebuję się wyszaleć ze znajomymi
4. Jakie posty najchętniej czytasz?

Te dotyczące włosów, oczywiście! Lubię szczegółowe recenzje produktów i tzw. "włosowe aktualizacje"
5. Co zmieniłabyś na moim blogu?

Wszechobecny róż na nieco bardziej przyjazny ;) kolor. No i przede wszystkim trochę ciemniejszy, bardziej kontrastujący z tłem. Poza tym nie podoba mi się format archiwum bloga :)
6. Oglądasz youtubowe kanały urodowe?

Na to już nie starcza mi czasu ;) Poza tym wolę czytać niż słuchać
7. Co jest na Twojej wishliście na najbliższe 3 miesiące?

Ojej, całe mnóstwo rzeczy! Do włosów rosyjskie maski, odżywki i olejki, nowa kolorówka do twarzy, swetry oversize oraz żakiety do szafy... Mogłabym wymieniać i wymieniać
8. Posiadasz jakieś zwierzęta?

Tak, mam psa i 2 koty
9. Wyobrażasz sobie życie bez blogowania na chwilę obecną?

Szczerze mówiąc - tak. Owszem, jestem przywiązana do mojego bloga i lubię go prowadzić, ale gdybym była zmuszona do przerwania pisania, przeszłabym z tym do porządku dziennego. Gorzej by było z niemożliwością czytania innych blogów ;)
10. Co najbardziej Cię relaksuje? 

Spanie. Uwielbiam spać!
11. Jakie cechy swojego wyglądu i charakteru uważasz za najcenniejsze?

Z wyglądu: mam fajne, głębokie wcięcie w talii. Ludziom podobają się też moje oczy, więc po długich latach nielubienia stały się moją dumą.
Charakter: Lubię swoje poczucie humoru, względną bezpośredniość i szczerość

Wyróżniam:

Kolejność oczywiście bez znaczenia :))

Moje pytania do Was:
1. Jakiej muzyki słuchasz? Wymień kilka zespołów
2. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku i dlaczego?
3. Bez jakiego kosmetyku nie wyobrażasz sobie życia?
4. Wymień 3 kosmetyki, które aktualnie znajdują się na Twojej wish-liście
5. Czy masz jakiś dzień w tygodniu, w którym robisz sobie małe SPA? Opisz swój rytuał
6. Jakie masz pasje, hobby poza zajmowaniem się włosami?
7. Jakie strony/portale internetowe codziennie odwiedzasz?
8. Jesteś raczej typem imprezowicza czy domatora?
9. Kim chciałaś zostać w przyszłości, kiedy byłaś dzieckiem? Czy Twoje zamierzenia się sprawdziły? A może poszłaś w zupełnie innym kierunku?
10. Jakie posty dt. włosów czytasz najchętniej?
11. Na co dzień ubierasz się raczej kolorowo czy w stonowane barwy? Możesz w jakiś sposób sprecyzować swój styl ubierania?

Jestem bardzo ciekawa Waszych odpowiedzi! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...