sobota, 25 sierpnia 2012

Dlaczego nie warto demonizować silikonów

Będzie nieco chaotycznie, ponieważ strasznie boli mnie głowa i ciężko mi się skupić, a chciałabym opublikować tego posta jeszcze dzisiaj.



Na początku naszej drogi pielęgnacji CG (a warto pamiętać, że wszystkie włosomaniaczki stosują jej elementy i cała Nasza pielęgnacja się opiera na tej dla kręconych) jesteśmy uświadamiane, jakie to silikony są złe, jak bardzo włos oblepiają itp.

No cóż, dopiero z biegiem czasu i przypływem wiedzy, doszłam do wniosku, że silikony to więcej dobrego niż złego. Wg. mnie bardziej powinniśmy obawiać się parafiny - którą dobrze zmywa tylko SLES, polyquaternium i quaternium - nie było przeprowadzonych żadnych badań co do ich zmywalności, więc nie wiemy, czy usunie je surfaktant kationowy lub amfoteryczny, czy trzeba sięgnąć po siarczany.


źródło: 

Silikony tworzą ochronny film na powierzchni włosa. Dzięki temu włosy są błyszczące, gładkie, dobrze się układają i są mniej łamliwe. Drogeryjne kosmetyki do pielęgnacji naszej czupryny są naszpikowane silikonami, a zawierają niewiele, lub wcale (sic!), substancji odżywczych i takich, które faktycznie mogą wniknąć we włos i go odbudować.

Na czym więc polega problem z silikonami?

No cóż, większość nieuświadomionych konsumentek kupujących kolejne maski i odżywki Pantene lub Syoss i liczących na odbudowę włosa nie wie, że tak na prawdę te maski tylko maskują (może stąd się wzięła ich nazwa) faktyczny stan włosa. Tym uświadomionym zależy na faktycznej poprawie struktury włosa i wiedzą, że należy dostarczać mu nieco bardziej wartościowych składników.

Drogie włosomaniaczki, jeśli dbacie o dostarczenie włosom tego, czego im aktualnie brakuje (tj. protein, nawilżenia) nie musicie się obawiać silikonów. Rozsądnie użyte zadziałają więcej dobrego niż złego. Dopóki silikony nie zagoszczą w naszych środkach myjących raczej nie musimy się obawiać ich nadmiernego nadbudowania. Prawie wszystkie silikony są zmywalne betainą kokamidopropylową, która jest obecna w żelu Facelle, BDfM, czy szamponiku BD. Fakt faktem, silikony użyte w odżywce dadzą złudzenie zdrowych włosów tylko od mycia do mycia.

Post jest otwarty, więc jeśli macie jakieś sugestie, piszcie w komentarzu. Zaznaczam również, że opinia dotycząca silikonów jest oparta na moim własnym doświadczeniu i nie wszyscy muszą się zgadzać z tym, co napisałam.
Pozdrawiam

7 komentarzy:

  1. Silikony to kwestia indywidualna, jednej podpasują u drugiej sprawdzi się lepiej pielęgnacja bezsilikonowa. Osobiście silikony stosuję tylko jako formę zabezpieczenia końcówek, użyte w masce czy odżywce d/s obciążają mi włosy przez co szybciej się przetłuszczają.
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, aby wiedzieć, co włosy lubią, a co im szkodzi :)

      Usuń
  2. Popieram Twoje podejście, chociaż w swojej pielęgnacji również wykorzystuję silikony jedynie jako zabezpieczenie końcówek, raz na ruski rok kładę jakąś maskę z silikonami na długość włosów. Silikony mogą być naszymi sprzymierzeńcami, o ile pamiętamy, by je regularnie zmywać ;)

    W ogóle, coś się zgadałyśmy na temat pisania postów o silikonach ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaaaaaaaaaa mialam dodac podobny wpis;)
    super napisane !;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodaj! Chętnie przeczytam! I pewnie nie tylko ja ;)

      Usuń
  4. lubię od czasu do czasu maski z silikonami ;) no i stale stosuję takowe serum ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silikony, jakby nie patrzeć, świetnie chronią nasze włosy :) Ja też czasem stosuję maski z silikonami.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...