sobota, 16 lutego 2013

Podsumowanie stycznia/lutego oraz akcji zapuszczania włosów

U mnie jak zwykle podsumowanie znacznie opóźnione ;) Ale co się odwlecze...

Moje włosy obecnie



Na plus: skręt, miękkość
Na minus: przyrost na długość, puch

Kosmetyki używanie w styczniu i lutym



Szampony:
Sanosan, bo nadal mam suchą skórę. A nie podrażnia dodatkowo. Był wzbogacany olejem z czarnuszki i Cerkogelem, co znacznie przyspieszyło proces nawilżania.
Jednokrotnie: Szampon na łopianowym propolisie RBA przed henną (ale z pominięciem skalpu), Pirolam, ale, jak już wiecie z poprzedniej notki, zasiał spustoszenie na mojej skórze oraz żel Intimelle do skóry wrażliwej, który trochę podrażnił skórę (ale jest zdecydowanie lepszy od Facelle!)

Odżywki:
Alterra z Granatem - moje włosy się z nią bardzo lubią i będę do niej często wracać. Są po niej mięsiste i dociążone.
Garnier Fructis Fruity Passion - dobrze wpływa na nawilżenie i skręt
Isana Połysk Jedwabiu - do pierwszego O, żeby ją wykończyć. Bubel tysiąclecia
Kallos Latte - moja mama kupiła cały litrowy słój, więc intensywnie testowałam tę odżywkę. Jest bardzo dobra do codziennego stosowania
Alberto Balsam z borówką - ulubiona odżywka mojej mamy. Pięknie pachnie, jest lekka i dobrze mi służy jako b/s

Wzbogacanie masek:
Kilkukrotnie do Kallosa dodawałam indyjskie zioła (Maka, Kalpi Tone, Amla) lub spirulinę. Włosy były zdecydowanie bardziej gładkie i błyszczące. Poza tym nie miałam siły na kombinacje

Oleje:
Nie olejowałam włosów zbyt często i zdecydowanie powinnam powrócić do tego zabiegu przed każdym myciem.
Olej z czarnuszki siewnej - na skalp i jako dodatek do szamponu
Olej z kiełków pszenicy - na długość. Moje włosy bardzo się z nim lubią

Na skalp:
Praktycznie codziennie Cerkogel 10, przed myciem przez jakiś czas Clotrimazolum (ale nie przyniósł żadnych efektów) lub ocet jabłkowy (śmierdziel nie pomógł na skórę)

Płukanki:
3-4 razy wykonałam płukankę z octu jabłkowego, ale nie zaobserwowałam żadnego wpływy na stan włosów. Jakoś nie mam cierpliwości ostatnio do gotowania ziół :(

Stylizacja:
Niezastąpiony jest dla mnie balsam do dłoni BingoSpa, o którym możecie przeczytać TUTAJ. Wspaniale podkreśla moje falo-loki, niweluje puch i nadaje lekki hold. Poza tym czasem używam kremu do loków Artiste oraz żelu Artiste. Ale zazwyczaj pozostawiam włosy samym sobie ;)

Suplementacja:
Przez 3 tygodnie zażywałam Calcium Patothenicum, ale to chyba było jednak za krótko, żeby ocenić wpływ na włosy. Paznokcie i owszem, mniej się łamały i są zdecydowanie twardsze.
Co jakiś czas robiłam sobie herbatki z pokrzywy, ale niezbyt regularnie.

Farbowanie:
W lutym w końcu pofarbowałam włosy. Po dwóch miesiącach miałam spory odrost, a na studniówce musiałam dobrze wyglądać ;)
Tym razem nie kupiłam Khadi orzechowego brązu, a 3 paczki ziół od Pole Henny. Moja mieszanka to henna z amlą oraz indygo w proporcjach 1:1:1. Dodałam jeszcze Maki, Kalpi Tone i spiruliny.
Henna z amlą była odstawiona na 2 godziny w ciepłe miejsce, a potem dodałam do paćki rozrobione indygo.   Wielkie pokłony dla mojej mamy, która zgodziła się nakładać papkę na włosy :* Całość trzymałam na włosach 3 godziny. Kolor wyszedł przepiękny i jestem nim zachwycona :)
_________________________________________________________________________________

Podsumowanie akcji zapuszczania włosów


W listopadzie Frombodytohair zorganizowała akcję zapuszczania włosów, w której wzięłam udział. Mimo że bardzo zależy mi na bardzo długich włosach, nie przyłożyłam się za bardzo do przyspieszania porostu.
Co stosowałam?
- sporadycznie olej Brahmi Amla, który zawiera dużo roślinnych ekstraktów wpływających pozytywnie na cebulki
- raz czy dwa olej kokosowy, który podobno też pobudza włos do wzrostu
- piłam herbatkę z pokrzywy (ale bardzo nieregularnie)
- zażywałam Calcium Patothenicum
Jak widać, to naprawdę niewiele. Efekty poniżej. Ciężko jest zrobić porównanie włosom kręconym. 3 miesiące temu włosy falowały znacznie słabiej niż teraz. A im dłuższe są tym mocniejszy mają skręt. Z moich fal często tworzą się loki :) Linie oznaczają najdłuższe pasma. Gdyby na drugim zdjęciu włosy zostały rozczesane, pewnie byłyby znacznie dłuższe ;)


Największy przyrost zaobserwowałam w listopadzie. Od tamtej pory włosy jakby stanęły w miejscu :(
_________________________________________________________________________________

Jakie mam plany na najbliższy miesiąc?

1. Mycie skalpu i włosów szamponem tylko raz w tygodniu. W inne dni planuję gotować wywar z korzenia mydlicy lekarskiej. 
2. Olejowanie przed każdym myciem szamponem.
3. Kolejne farbowanie henną 9 lub 10 marca.
4. Suplementacja

W ramach współpracy z Vitamex-Farm dostałam suplement diety "Wyciąg ze skrzypu polnego + drożdże + witaminy", o którym napiszę kilka słów w następnym wpisie ;)

21 komentarzy:

  1. Marzę o takiej długości. Piękne!

    OdpowiedzUsuń
  2. widać że sporo podrosły :):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna długość, mimo że piszesz, że nie przyłożyłaś się za bardzo do akcji to na prawdę po zdjęciach widać spory przyrost :))

    OdpowiedzUsuń
  4. piękny przyrost! Nigdy nie mogę się nadziwić nad kolorem Twoich włosów <3 są takie piękne

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam twoje włosy <3 są dla mnie wielką inspiracją :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie piękne włosy! <333 Taki przyrost w ciągu jednego miesiąca? :O

    OdpowiedzUsuń
  7. piękny przyrost! :) nie śmiga link do balsamu do dłoni BingoSpa..:))

    OdpowiedzUsuń
  8. jak dla mnie to urosły dużo ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dokładnie, moim zdaniem urosły całkiem sporo, a włosy masz śliczne. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podoba mi się Twój skręt.
    Na moje oko przyrost jest naprawdę spory - zwłaszcza, że włosy kręcą się sporo mocniej niż na wcześniejszym zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale piękne masz te włosy!

    OdpowiedzUsuń
  12. sporo urosły i jak pięknie blyszczą ! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Duży przyrost. :) Mi zimą nie w głowie przyspieszanie porostu, skoro i tak łatwo się niszczą, za to teraz zabieram się za to porządnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetnie Ci się włosy kręcą, też bym tak chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie jak na CP to za krótko ;) Też popełniłam ten błąd i brałam go dokładnie tyle czasu co Ty- i w sumie będę za jakiś czas brać przez 2 m-ce może coś ruszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. gdzie dostałaś oleje? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygrałam w rozdaniu blogowym :) Można je kupić w niektórych zielarniach lub sklepach ze zdrową żywnością :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...