czwartek, 11 kwietnia 2013

Kołtuny - jak powstają, jak sobie z nimi radzić

Ten temat nie jest (nie był?) zupełnie obcy także mi. Moje włosy, jeśli nie są odpowiednio zabezpieczone, czasami plączą się na wietrze. Udało mi się zwalczyć zupełnie powstawanie kołtunów, więc mam dla Was kilka rad :)



Jak powstają?

Na tworzenie się kołtunów najbardziej narażone są włosy suche i porowate. Rozchylone łuski włosa zahaczają się o siebie wzajemnie powodując plątanie. Mocno splątane włosy = kołtun. Nie znaczy to jednak, że włosy niskoporowate się nie plączą, bo może coś takiego występować. Zwłaszcza u loków czy fal. Takie włosy jednak dużo łatwiej będzie doprowadzić do porządku.


Jak zapobiegać?

Przede wszystkim trzeba zadbać o nawilżenie włosów. Bardzo dobrze sprawdza się regularne olejowanie przed myciem i dobra odżywka emolientowa po myciu. 
Należy zwrócić także uwagę na to, w jaki sposób myjemy włosy. Najczęściej włosy plączą się na karku. Może to być spowodowane tym, że od karku rozpoczyna się mycie ze spuszczoną głową. Wystarczająca może być zmiana sposobu mycia na mycie w pozycji stojącej lub nakładanie szamponu wcześniej spienionego w dłoniach. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że włosy myjemy delikatnie je masując i wgniatając w nie pianę.
Nigdy nie należy ich trzeć - czy to w trakcie oczyszczania, czy po nim podczas osączania z nadmiaru wody.
Bardzo ważne jest to, żeby odżywkę nakładać równomiernie na całe włosy. Na obszar narażony na plątanie nawet podwójną porcję. Tuż przed spłukaniem można je delikatnie rozczesać palcami. Dla włosów suchych wybawieniem może być odżywka bez spłukiwania lub/i silikonowe serum. Zabezpieczą dodatkowo włos przed plątaniem i nadadzą poślizg przy rozczesywaniu.
Do osuszania najlepsza jest bawełniana koszulka. Ręczniki frotte, z mikrofibry, czy nawet pieluchy tetrowe maja strukturę, o którą łatwo się włosy zaczepiają.
Czesanie powinno być czynnością wykonywaną w spokoju i bardzo delikatnie. Najlepiej podzielić wszystkie włosy i szczotkować pojedyncze pasma od dołu stopniowo przesuwając się ku górze.
Ważnym punktem jest stylizacja. Najbardziej destrukcyjnie w tym wypadku działa tapirowanie. Od razu podnosi prawdopodobieństwo powstania trudnych do usunięcia kołtunów. Poza tym bardzo niszczy włosy. Do spinania najlepiej używać gładkich gumek bez plastikowych, czy, co gorsze, metalowych łączeń. Przy zakupie wsuwek należy zwrócić uwagę na to, aby końcówki były zakończone na okrągło jak zapałka. Zapobiegnie to łamaniu włosów i uszkadzaniu ich struktury.
Trzeba pamiętać również o działaniu wiatru. Nic tak w moim przypadku nie plącze włosów jak spacer w wietrzny dzień. Krótsze włosy można schować do czapki. Moje jeszcze mieszczą się w berecie. Dłuższe lepiej spiąć w warkocz. Taka ochrona sprawdzi się też w nocy. Włosy plączą się, gdy się mocno wiercimy. Długie mogą być także przygniatane pod plecami.


Jeśli powstanie kołtun...

... nie można panikować. Co się u mnie sprawdza najlepiej?
Oddzielam splątane włosy od całej reszty, którą spinam w koczek. Pomocne może być nałożenie w znaczącej ilości silikonowego serum lub oleju w celu nadania poślizgu. Po takim zabiegu włosy rozplątują się praktycznie same. Jednak jeśli wiem, że tego dnia muszę jeszcze wyglądać w miarę wyjściowo radzę sobie bez tego sposobu (lub nakładam silikon w niewielkiej ilości). Powoli zaczynam rozplątywanie palcami począwszy od końców kierując się ku górze. Dopiero kiedy mogę swobodnie przeczesać włosy palcami, przeczesuję kosmyk szczotką.
Najczęstszym błędem jest sięganie po szczotkę czy grzebień w pierwszej kolejności. Nawet jeśli zaczniemy rozczesywanie od końców i tak będziemy szarpać (mniej lub bardziej), a w efekcie wyrwiemy sobie całkiem sporo włosów.
Po nożyczki sięgamy w ostateczności. Czasami wystarczy trochę cierpliwości i odrobina czasu, aby włosy doprowadzić do porządku.


Ciekawostki

www.rzeczkrotoszynska.pl
www.rzeczkrotoszynska.pl
Dredy
Dredy to to tak naprawdę mocno splątane ze sobą włosy. Ich rozplątanie jest praktycznie niemożliwe. Tworzy się je poprzez tapirowanie włosów, rolowaniu ich i wciąganiu szydełkiem do środka. Przyznaję się, że w czasach gimnazjalnych przez kilka miesięcy miałam dreda. Szybko się go pozbyłam używając nożyczek ;)

Kołtun polski
Plica polonica – kołtun polski, zwany także gwoźdźcem, goźdźcem lub pliką – sklejony łojem i wydzieliną wysiękową (np. z powodu wszawicy) pęk włosów na głowie, powstały na skutek braku higieny lub niekorzystania ze szczotki bądź grzebienia. Powstawaniu kołtuna sprzyjało także powszechne wśród chłopstwa noszenie czapki. Stare przesądy medyczne zabraniały obcinania kołtunów z obawy przed negatywnym wpływem na zdrowie (zaburzenia psychiczneślepota). Noszenie kołtuna miało chronić przed chorobami i diabłem. Najdłuższy zachowany kołtun znajduje się w Muzeum Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego, pochodzi z XIX w. i mierzy po rozwinięciu 1,5 m długości. (wiki)
Więcej o nim : tutaj

Urok?
Nadal niektórzy uważają, że przyczyną powstawania kołtuna może być urok rzucony przez nieżyczliwą dla nas osobę. Tutaj znalazłam cały wątek na ten temat. Można go przeczytać i albo się pośmiać, albo uwierzyć i przetestować kilka sposobów ;)

25 komentarzy:

  1. Na szczęście już się nie tworzą kołtuny u mnie. Za to z tymi gumkami to racja - metalowe złącza to zło.

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy bym sobie nie zrobiła dredów. jak dla mnie są po prostu siedliskiem brudu ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. ja lubię dawać trochę oleju - dzięki niemu moje końcówki są super błyszczące, ale i tak się plączą cholery małe :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tam nie mam kołtunów na szczęście :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja przez kilka lat ciagle w tym samym miejscu mialam wieczny koltun i nic nawet wysmarowanie olejem nie dzialalo... myslalam ze to jakas klatwa juz jest bo na prawde NIC nie pomagalo... to wszystko bylo wtedy kiedy zapuszczalam wlosy, potem scielam wlosy maszynka elektryczna i teraz kiedy wlosy odrosly koltuna juz nie doswiadczam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja stosuję sie do wszystkiego i mimo wszystko nadal mam czasami kołtuny :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam dość suche włosy, kręcone i kołtuny takie trudne do rozczesania tworzą się u mnie bardzo rzadko :). Moim sekretem jest używanie dobrze nawilżającej odżywki, ot co! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Podobnie jak Imprevisivel, stosuje większości rad (niestety muszę myć z pochyloną głową :/),a i tak czasem powstaja kołtuny.

    Gumek prawie nie używam, bo przy kręconych włosach nie potrzebuje. Warkocze i niski kucyk trzymają się same :).


    Dzięki za podanie ciekawostek. O powstawaniu kołtuna z powodu rzucenia urok to nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nigdy nie miałam problemów z kołtunami (ach, minęły mnie uroki :D).
    Włosy nawet po wymyciu i bez użycia odżywki potrafię bez problemu rozczesać TT :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Myję włosy głową w dół wiec mnie ten problem też dosięga.
    Natomiast czytając wypowiedzi na tym forum, to aż strach się bać czy one wszystkie serio piszą?;/ Bo jeśli tak to może przydałaby się jakaś terapia grupowa :P

    OdpowiedzUsuń
  11. ja miałam kiedyś straszny problem z rozczesaniem włosów, tak bardzo, że musiał robić to ktoś za mnie. Teraz używam dobrej odżywki i jedwabiu, a odkąd czytam Twojego bloga, to nakładam czasem odrobinę kremu do rąk i wszystko jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale świetny post! Uśmiałam się przy końcówce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi sie straszne koltuny robia gdy wlosy straca nawilzenie, podniszcza sie jak ostatnio :/.

    OdpowiedzUsuń
  14. O matulu!! Mi sie robi non stop koltun w jednym miejscu (zawsze tym samym) nie moge sobie z tym poradzic:(

    OdpowiedzUsuń
  15. Czasem robią mi się kołtuny, ale małe i pomaga odżywka b/s nałożona na niego w znacznej ilości.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja również miewam ten sam problem, choć jest on już sporadyczny

    OdpowiedzUsuń
  17. mam włosy porowate i właściwie się nie kołtunią... dopóki nie zawieje wiatr, tragedia - polecam wiązanie włosów w wietrzne dni :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chciałabym zobaczyć ten rekordowy kołtun. ;-)

    Choć to słowo kojarzy mi się raczej z człowiekiem - o specyficznej mentalności. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje włosy plączą się podczas mycia, dlatego często myję je odżywką :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Haha, że urok? No nie, nie wierzę.
    Moje włosy lubią się plątać, bardzo lubią. Nawet jak są związane w kucyk to i tak się plączą, szczególnie wysokoporowate końce i niestety niewiele im pomaga :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Za późno przeczytałam ten artykuł. Niestety podczas mycia walczyłem z koltunami i rozczesywalam je szczotką. Teraz nie mam ale co można poradzić na takie co mimo ich pielęgnacji dalej się pojawiają???

    OdpowiedzUsuń
  22. Za późno przeczytałam ten artykuł. Niestety podczas mycia walczyłem z koltunami i rozczesywalam je szczotką. Teraz nie mam ale co można poradzić na takie co mimo ich pielęgnacji dalej się pojawiają???

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedy usunie się z wody chlor oraz inne obciążające substancje włosy są po umyciu ładnie nawilżone i nie plączą się.
    Taki efekt uzyskałam po zamontowaniu na prysznicu filtru prysznicowego - firmy Fitaqua, prosty w montażu i tani i starcza na długo.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...