wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdanie!

Z okazji 100 posta na moim blogu postanowiłam zorganizować rozdanie, w którym wygrać można atrakcyjne (moim zdaniem) nagrody :)




Do wygrania są:

- olej SESA 90 ml - znany z wspaniałych właściwości pobudzających cebulki do pracy. Przyspiesza wzrost włosów, nabłyszcza je i nawilża
- nożyczki fryzjerskie Silver Touch 70055 5 cali - przydatne jeśli chcemy pozbyć się zniszczonych końców lub podciąć włosy samodzielnie (ach ten strach przed fryzjerami ;))
- maska Biovax do włosów słabych ze skłonnością do wypadania 250 ml - mój osobisty KWC - nie mogło tu jej zabraknąć
- maska Bioetika Crema di Essenza 500 ml - wielki słój maski, która powinna sprawdzić się na każdych włosach


Regulamin:

1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga Fellogen - czyli ja. Nagrody są fundowane przeze mnie, nowe, oryginalnie zapakowane.
2. Rozdanie skierowane jest dla stałych czytelników mojego bloga (obserwatorów obecnych i przyszłych).
3. Trwa ono od 19 sierpnia 2013 do 30 września 2013 (do godziny 23.59). Zastrzegam prawo do przedłużenia rozdania w przypadku liczby zgłoszeń mniejszej niż 30.
4. Nagrody wygrywa jedna osoba.
5. Wysyłka tylko na terenie Polski. Koszty przesyłki pokrywa organizator.
6. Osoba, która wygra, zostanie poinformowana o tym drogą mailową w ciągu 5 dni od zakończenia rozdania. Na maila zwrotnego z adresem do wysyłki czekam 3 dni, potem odbędzie się powtórne losowanie.
7. Warunkiem uczestnictwa w rozdaniu jest poprawne wypełnienie formularza.
          a) warunkiem koniecznym do udziału w rozdaniu jest publiczne obserwowanie bloga i podanie adresu email oraz umieszczenie tych danych w odpowiednich rubrykach (1 los)
          b) dodatkowe losy można otrzymać za:
                    - polubienie mojego funpage na Facebooku oraz wpisanie imienia i nazwiska w odpowiedniej rubryce (+ 3 losy)
                    - dodanie mojego bloga do blogrolla (+ 2 losy)
                    - umieszczenie informacji o rozdaniu na bocznym pasku bloga (+ 2 losy) lub/i w zakładce na górze bloga (np. "KONKURSY) (+ 1 los) lub/i we wpisie (+ 2 losy). Za utworzenie osobnego wpisu na blogu dotyczącego tylko tego rozdania można uzyskać aż 3 dodatkowe losy.
8. Zgłoszenie do konkursu oznacza akceptację regulaminu oraz zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr 133 pozycja 883).
9. Rozdanie nie podlega Ustawie z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 roku Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).




SERDECZNIE ZAPRASZAM!

niedziela, 18 sierpnia 2013

Suplement "Wyciąg ze skrzypu polnego + drożdże + witaminy"

Dokładnie 19 lutego rozpoczęłam 3-miesięczną kurację suplementem diety zawierającym składniki pozytywnie wpływające na włosy, skórę i paznokcie.



Informacje od producenta:

Zawiera wysoką dawkę wyciągu ze skrzypu polnego oraz niezbędne dla włosów i paznokci biotynę, selen i lizynę – których niedobór powoduje wypadanie włosów oraz PABA- której niedobór powoduje siwienie. Całość dopełniają drożdże będące źródłem łatwo przyswajalnych witamin z grupy B, mikroelementów i aminokwasów. Dzięki optymalnie dobranym składnikom wzmacnia kruche i rozdwajające się paznokcie oraz sprawia, że słabe i matowe włosy stają się piękne i lśniące zachowując na długo swój naturalny kolor.




Moja opinia:

Mogłabym zmieścić ją w jednym zdaniu - najlepszy suplement, jaki do tej pory miałam okazję zażywać. Pierwsze efekty zauważyłam tygodniu od rozpoczęcia kuracji (2 tabletki dziennie). Wyrosło sporo nowych włosków tworząc grzywkę. 
Włosy widocznie się wzmocniły i praktycznie przestały wypadać (do 50 dziennie), ale do czasu stresu (czyli około 150-200 włosów). Rzęsy stały się widocznie dłuższe, gęstsze i bardziej elastyczne - z tego jestem najbardziej zadowolona, naprawdę dostały solidnego kopa.
Suplement poprawił też stan moich paznokci - w końcu przestały się rozdwajać i nagminnie łamać. Dzięki niemu wyrosła mi nowa grzywka z baby-hair i wydaje mi się, że przyrost na długość też był większy niż zazwyczaj. Blask na włosach zazwyczaj funduje mi henna, ale odrosty również lśnią, nie tylko w słońcu.
Nawet po zakończeniu kuracji nie odczułam nagłego skoku w kondycji paznokci i włosów.
Na pewno kupię ten suplement ponownie. Można go nabyć w większości aptek. Cena to około 32 zł/100 sztuk

Edit: Notka była pisana na początku czerwca, więc troszeczkę się pozmieniało od tego czasu. Jednak od września ponownie zaczynam suplementację tym produktem, więc mam nadzieję, że znowu mi pomoże tak, jak jakiś czas temu :)

piątek, 16 sierpnia 2013

Naturalne przyciemnianie włosów

O naturalnym rozjaśnianiu możecie poczytać TUTAJ, a w tym wpisie zebrałam najpopularniejsze sposoby na przyciemnienie włosów




Dlaczego włosy są brązowe?

Włosy w tym kolorze mają dużą zawartość barwnika eumelaniny, od której zależy ton włosa (im więcej eumelaniny tym włos jest ciemniejszy). Odcień włosa (to, czy jest ciepły, czy chłodny) zależy od feomelaniny, której ilość może być zróżnicowana.
  • Zioła przyciemniające włosy:
    - kora dębu
    - liście, owoce i łupiny nasienne orzecha włoskiego
    - szałwia
    - pokrzywa
    - kawa naturalna i rozpuszczalna
    - kakao
    - czarna herbata
    - rozmaryn
    - kora kruszyny
    - liście indygowca (indygo) [UWAGA: aby indygo nie wymywało się szybko i dobrze się "trzymało" włosa, trzeba wykonać farbowanie dwuetapowe z henną]
    - amla
    - bringraj
    - brahmi
  • Olej rycynowy
  • Roślinne maceraty olejowe (z ww. ziół)
Zioła możemy zastosować w formie płukanki lub maseczki ziołowej. Oleje i maceraty warto zastosować przed myciem włosów na kilka godzin lub po myciu dodając niewielką ilość do maski lub odżywki.


Próbowałyście już czegoś z listy? A może macie swoje typy?

środa, 14 sierpnia 2013

Polub mnie!

Idąc z duchem czasu postanowiłam założyć fanpage na Facebooku. Zachęcam do polubienia :)




_________________________________________


Pod poprzednim wpisem wiele z Was prosiło mnie o przepis na wcierkę. Obiecuję go udostępnić niebawem :)

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Włosowa aktualizacja kwiecień-sierpień

Z góry przepraszam z tak długą nieobecność. Nie miałam weny, a przede wszystkim sił i czasu (praca ;)) na pisanie, co nie znaczy, że nie podczytywałam regularnie innych blogów ;)

Moja pielęgnacja włosów w ciągu tych kilku miesięcy nie była bardzo zróżnicowana, ale mimo to moje włosy są w dobrym stanie i bardzo rzadko zdarzały się "bad hair day". Używałam 3 szamponów, 2 olejów, 13 odżywek/masek (kurcze, aż tyle?!) wzbogacanych czasem półproduktami, jednej wcierki i czasami silikonowej bomby

Moje włosy


Osiągnęłam włosowy cel nr 1 - długość włosów do zapięcia stanika.
Tuż po maturach obcięłam około 4 cm pozbywając się smętnych i przerzedzonych cieniowaniem końców. W między czasie pod nożyczki poszło 2 x po 1 cm. Mimo tego włosy bardzo szybko urosły (pewnie za sprawą wcierki, którą stworzyłam). Pod koniec września lub października planuję ściąć kolejne centymetry. Oczywiście chciałabym mieć już włosy do wcięcia w talii, ale nie mam na to już takiego parcia jak dawniej.

koniec marca - sierpień (stan obecny)
górna linia pokazuje ile włosów mniej więcej ścięłam (wszystkie przerzedzone końce)

Włosy dwukrotnie były narażone na działanie wysokiej temperatury - zakręcanie na prostownicę i lokówkę na dwie imprezy rodzinne. Uporałam się z większością zniszczonych końcówek. Kosmyk po kosmyku wycinałam rozdwojone końce włosów.

Przestałam kompletnie przejmować się moim skrętem i jego wydobywaniem. Mam wakacje, nie muszę dobrze wyglądać ;) I jak na złość (na miłość? hihi), włosy układają się same z siebie, często tworząc ładne spirale. Oby tak dalej.

Całkiem niedawno położyłam na włosy glossa z resztek henny, amli, indygo i innych indyjskich ziółek, jednak kolor kompletnie nie chwycił. W przypływie gotówki kupię nową porcję ziół i nałożę mieszankę bez dodatku odżywek. Moje włosy nadal mocno błyszczą, ale nie jest to ten sam blask co tuż po hennie.

Niestety włosy lecą mi ostatnio z głowy garściami. Podejrzewamy z mamą nadczynność tarczycy, bo mam jeszcze trochę typowych objawów i jestem obciążona genetycznie. Trzymajcie kciuki żebym całkiem nie wyłysiała ;)


Kosmetyki używane od kwietnia:


Szampony
Głównie te, które zrobiłam sama (2x100ml - bardzo wydajne). Dzięki nim pozbyłam się uciążliwego problemu przesuszonej skóry. Mocniejsze oczyszczanie wykonywałam szamponem Green Pharmacy do włosów normalnych, który mimo siarczanów w składzie nie podrażnił i nie wysuszył skalpu (no może troszkę ;))

Odżywki i maski
Trochę mi się ich przewinęło przez ręce ;)
1. Maska jajeczna Receptury Babuszki Agafii, o której możecie poczytać tutaj
2. Odżywka Isana "połysk jedwabiu" - zupełne zaskoczenie. Zużyłam dwa opakowania. Pierwsze: włosy wyglądały beznadziejnie, kolejne: były miękkie, dociążone i ładnie skręcone. Czary mary i loteria ;)
3. Balsam Green Pharmacy z olejkiem arganowym i ekstraktem z granatu - recenzja tutaj
4. Odżywka Isana nawilżająca (bawełniana)- musiałam wypróbować nowość od Isany, która miała zastępować wersję z olejem babassu (była moim KWC). Nie zachwyciła mnie na tyle, żebym kupiła ją ponownie. Włosy były po niej miękkie, błyszczące, ale fruwające i zbyt lekkie. W dodatku bardzo przeszkadzał mi zapach proszku do prania.
5. Maska BingoSpa z proteinami kaszmiru i kolagenem - w zeszłym roku świetnie spisywała się na moich włosach. Tym razem efekty po jej użyciu nie były takie pozytywne. Czasem miałam wrażenie, jakbym w ogóle niczego nie nałożyła po myciu. Włosy ciężko było rozplątać i zdecydowanie brakowało im miękkości i wygładzenia
6 i 7. Maska Pilomax do włosów jasnych, maska Pilomax do włosów ciemnych - obie bardzo podobne w działaniu. Robią dokładnie to, czego wymagam od odżywki po każdym myciu. Minusem jest ich wydajność i dlatego nie skuszę się na zakup
8 i 9. Maski z serii dermokosmetyków Pilomax do włosów farbowanych jasnych i ciemnych - super skład i przyzwoite działanie. Nie przypadł mi do gustu kawowy zapach wersji do włosów ciemnych, ale działanie w pełni to rekompensowało. Szkoda, że miałam tylko po 70 ml każdego kosmetyku, chętnie testowałabym je trochę dłużej
10. Wella Pro Series do włosów farbowanych - skusiła mnie promocja w Rossmanie i całkiem przyjemny skład. Nie żałuję zakupu i na pewno kupię kolejną butelkę, ponieważ świetnie dyscyplinuje moje faloloki i cudownie je zmiękcza. Jest też dosyć gęsta, więc nadaje się do wzbogacania półproduktami. Mój KWC.
11. Odżywka Artiste z keratyną - bardzo podbija skręt, ale nadaje się tylko do użycia w duecie z emolientowymi odżywkami. Cały czas bardzo ją lubię, chociaż obecnie używam półproduktów aby doproteinować włosy
12. Maska Biovax do włosów wypadających - kolejny KWC. To jest produkt, którego działania jestem pewna niezależnie od pogody i używanych kosmetyków. Żałuję, że tak rzadko go kupowałam. Na pewno na stałe zagości w mojej łazience.
13. Maska BingoSpa z ekstraktem z drożdży - kupiona przy okazji zakupów w Auchan. Stosuję ją głównie na skórę głowy. Nie podrażnia, nie powoduje nadmiernego wypadania włosów, dobrze nawilża i koi oraz przedłuża świeżość skóry. Kolejnym plusem jest niewątpliwie zapach i wydajność.

Oleje
Przyznam szczerze, że przed myciem porządnie olejowałam włosy 2-3 razy. Z racji przywiezionej z Włoch oliwy z oliwek to ona służyła do odżywiania przed myciem. Spisuje się całkiem dobrze, nie puszy i nie robi strączków. Jedynym minusem jest zapach, ale da się to przeżyć. Po myciu czasem wgniatałam we włosy olej jojoba lub arganowy.

Wcierka
Wykonałam ją z półproduktów, które mam u siebie. Wcierka trochę obciążała mi włosy przy skórze głowy, więc stosowałam ją tylko na kilka godzin przed myciem. Przez pierwszy tydzień włosy ruszyły jak z kopyta, przyrost był widoczny gołym okiem. Później jednak trochę zwolniły, ale i tak rosły szybciej niż zazwyczaj. W planach mam wykonanie kolejnych 100 ml wcierki o nieco zmodyfikowanym i uboższym składzie.


_________________________________________________________________________

Chętnie spróbowałabym nowej maski/odżywki? Macie jakieś propozycje? Warunek jest jeden: musi być dostępna stacjonarnie w Rossmannie, Naturze lub hipermarketach ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...