czwartek, 6 lutego 2014

Gładkie stopy przez cały rok

Nie znam kobiety, która nie miałaby, mniejszych czy większych, problemów z szorstką i twardniejącą skórą na podeszwach stóp. Niektóre systematycznie odwiedzają kosmetyczki, które dzięki różnym narzędziom przywracają stopom miękkość i gładkość, inne robią to same w domu.




Szczerze mówiąc nie jestem zwolenniczką używania nożyków i tarek (a prawda jest też taka, że systematyczna pielęgnacja stóp sprawia, że takie narzędzia nie są praktycznie potrzebne). Jest to zbyt duża ingerencja w naskórek stóp, który naturalnie jest grubszy i twardszy w tym miejscu. Przecież stopy utrzymują cały ciężar naszego ciała. W miejscu gdzie nacisk jest największy naskórek robi się twardy, co chroni naszą skórę właściwą przed bólem powodowanym przez ucisk (zagmatwałam chyba trochę, ale mam nadzieję, że wiecie o co chodzi). Usunięcie całego nadmiaru naskórka "na raz" może sprawić, że stopy będą nas bolały przy chodzeniu. Skóra będzie się bronić, a to co zostało wycięte będzie odrastać szybciej i na pewno grubszą warstwą. Tworzy się więc takie błędne koło.
Co sprawia, że moje stopy są gładkie przez cały czas? Mam kilka rad, które powinny sprawdzić się w większości przypadków (oczywiście wszelkie zmiany chorobowe, czy sucha, szorstka, popękana i rogowaciejąca skóra będąca skutkiem przebytych chorób powinna być leczona u podologa):

1. Dobry krem do stóp.
Ja używam naprzemiennie trzech.

FussWohl krem do stóp z łoju jelenia
Spokojnie, krem nie jest na bazie łoju z jelenia, a zawiera wyłącznie jego dodatek. Nie musimy obawiać się konsystencji smalcu, wręcz przeciwnie - kremik jest bardzo lekki i u mnie znalazł zastosowanie jako krem do stóp na dzień. Wchłania się bardzo szybko i ma dosyć przyjemny zapach. Tubka jest poręczna, otwierana na "klik" i wykonana z miękkiego tworzywa. Nie polecałabym tego produktu jako "głównego" do pielęgnacji stóp. Jego działanie polega wyłącznie na nawilżaniu i natłuszczaniu, więc nie pomaga złuszczać nadmiaru naskórka.
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Ethylhexyl Stearate, Polyglyceryl-3 Stearate, Glycerin, Adeps Cervinus, Betaine, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Allantoin, Sodium Stearoyl Lactylate, Caprylyl Glycol, Xanthan Gum, Camellia Sinensis Extract, Latic Acid, Maltodextrin, Parfum
Jak widać skład jest typowo emolientowy, ale zawiera substancje bezpośrednio nawilżające. W składzie występuje tytułowy łój z jelenia, a także wartościowy olejek ze słodkich migdałów, łagodząca alantoina oraz ekstrakt z białej herbaty, który działa antyoksydacyjnie.

Green Pharmacy Krem do stóp przeciw odciskom i zgrubieniom z kwasami AHA i olejkiem cedrowym
Krem ładnie nawilża i wygładza, jest bardzo lekki. Szybko się wchłania. Niestety działa dosyć wolno i na efekt w 100% gładkich stóp trzeba poczekać. Opakowanie jest miękkie, a otwór wylotowy niewielki, więc łatwo wydobyć pożądaną ilość kremu. Nie każdemu może podobać się zapach. Mi osobiście kojarzy się z kostką do toalet o zapachu leśnym. Dzięki dodatkowi mentolu i kamfory na długo możemy cieszyć się uczuciem świeżości.
Skład: Aqua, Paraffinum LiquidumUreaCetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Hydroxypropyl Starch Phosphate, GlycerinJuglans Regia Seed OilIsopropyl AlcoholLanolinPinus Sibirica Nut OilAllantoin, Menthol, Chamomilla Recutita Leaf Extract, Camphor, Salicylic Acid, Lactic AcidAbies, Alba Leaf Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil, Beta -Carotene, Xanthan Gum, Aloe Vera Leaf Juice, Parfum, DMDM- Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Geraniol, Citronellol, Coumarin, Buthylphenyl  Methylpropional
Krem oprócz działania natłuszczającego i nawilżającego ma także działanie złuszczające dzięki sporej ilości mocznika oraz kwasom: salicylowym i mlekowym

Farmona, Nivelazione, Kuracja S.O.S. do popękanej i suchej skóry stóp
Jest to mój osobisty KWC i jestem w trakcie zużywania drugiej tubki.
Kupiłam ten krem na początku wakacji skuszona promocją w Rossmannie i chęcią regeneracji skóry na stopach, która była mocno zgrubiała i trochę szorstka. Już po 3 zastosowaniach miałam stopy w stanie o niebo lepszym! Na efekt stóp jak u niemowlaka czekałam nieco ponad 2 tygodnie - krem był wcierany codziennie. Nie ma się co oszukiwać, w 3 dni nie poprawimy magicznie skóry, która była w tragicznym stanie. Jednak systematyczne używanie tego kremiku na pewno pomoże utrzymać stopy w stanie idealnym (lub bliskim ideałowi). Tubka z zamknięciem na klapkę, którą można łatwo otworzyć nawet wilgotnymi rękami. Zapach jest bardzo delikatny, świeży, żadna mięta czy zapach leśny. Krem jest nieco lepki i długo się wchłania. Ja uwielbiam uczucie pozostawionego filmu na skórze, bo wtedy czuję, że produkt naprawdę działa, ale jestem świadoma tego, że innym może przeszkadzać.
Skład: Aqua, Urea, Ethylhexyl Stearate, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Canola Oil, Glyceril, Isohexadecane, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Glyceryl Stearate Se, Propylene Glycol, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Cetyl Alcohol, Panthenol, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Cera Alba, Inulin Lauryl Carbamate Xanthan Gum, Disodium Edta, Lactic Acid, Polyacrylate-13, Polyisobutane, Polysorbate 20, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butycarbamate, Parfum, Hexyl Cinnamal, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Bha.
W składzie mamy dużą zawartość mocznika (30%) oraz oleju makadamia. Olej canola, pantenol i alantoina działają antyseptycznie i regenerująco. Wosk pszczeli i wit E są odpowiedzialne za regenerację skóry. W składzie mamy też sporo polimerów, które działają okluzyjnie (i sprawiają, że krem długo utrzymuje się na stopach zapewniając maksimum czasu działania). Mamy też sporo innych emolientów, które natłuszczają skórę i zapobiegają ucieczce wody, którą wiąże w skórze bezpośrednio glikol propylenowy.


2. Pilnik do zrogowaceń
Używam tego z FussWohl, który nie dość, że sprawdza się bardzo dobrze, to jest bardzo tani, więc można go często wymieniać (ze względów higienicznych). Kosztuje 3,50 zł w promocji i około 5 w cenie regularnej. Kupimy go oczywiście w Rossmannie. Jest wykonany z dosyć elastycznego plastiku i myślałam, że szybko mi się połamie, ale nic takiego się nie stało. Posiada 2 gradacje - jedną do usuwania naskórka, drugą do wygładzania. Przyznam szczerze, że jest to skuteczny sposób na usuwanie naskórka. Jak go używać? Po odmoczeniu stóp wycieramy je dokładnie do sucha w ręcznik. Po tym czasie możemy zacząć "szlifować" nasze podeszwy stóp. Jeśli naskórek jest dobrze odmoczony i przeschnięty po pocieraniu pilikiem o skórę będą spadać wiórki z naskórka. Zdziwicie się, jak dużo skóry można "zgubić" podczas jednego zabiegu ;)


3. Systematyczność
I to chyba jest najważniejsze. Krem powinien być stosowany codziennie wieczorem i rano. Usuwanie naskórka raz lub dwa razy w tygodniu, ale SYSTEMATYCZNIE. Bez tego niewiele da się osiągnąć.



____________________________________________________________________

Jak widać, trzeba naprawdę niewiele, aby móc cieszyć się gładkimi stopami. Wiele blogerek poleca skarpetki złuszczające i jest to dobre rozwiązanie aby szybko usunąć nadmiar naskórka. Nie miałam ich jeszcze, ale myślę, że warto od takich skarpetek zacząć i później tylko regularnie dbać o stopy tak żeby latem nie mieć się czego wstydzić :)

fot: alekosmetyka.pl

15 komentarzy:

  1. Same oczywiste rzeczy, ale czasem zdarza się z lenistwa pominąć, przynajmniej mi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proste i oczywiste sposoby często sprawdzają się najlepiej :)

      Usuń
  2. Muszę się w końcu za to zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie dobrze sprawdza się krem z mocznikiem z Balei - dobrze nawilża i do tego zmiękcza skórę. Konieczne są też mocne peelingi, ostatnio upodobałam sobie lawendowy z Yves Rocher - zawiera drobinki pumeksu,porządnie ściera i do tego pięknie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nawet mocne peelingi nie złuszczają naskórka w zadowalający mnie sposób. Są raczej miłym dodatkiem niż podstawą :)

      Usuń
  4. Również jestem fanką pilniku Fuss Wohl, natomiast krem Nivelazione zawiódł mnie na całej linii. Do tej pory jedynym produktem, który się u mnie sprawdził był krem Planet Spa do stóp i łokci (Avon). Cena regularna to 20 zł, ale w promocji często jest po 9,90 i wtedy naprawdę warto po niego sięgnąć. Następny na tapecie będzie krem z Rossmanna, oby mi podpasował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama jest konsultantką Avon, więc na pewno się do niej uśmiechnę po ten krem :)

      Usuń
  5. Nie mam większych problemów ze stopami, ale zainteresowałaś mnie tym pilnikiem.
    Szczerze o jego istnieniu nie miałam pojęcia, ale przydałby mi się taki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, przydaje się i kosztuje grosze :)

      Usuń
  6. Trudno się zgodzić z Twoim stwierdzeniem: "Szczerze mówiąc nie jestem zwolenniczką używania nożyków i tarek (a prawda jest też taka, że systematyczna pielęgnacja stóp sprawia, że takie narzędzia nie są praktycznie potrzebne)". Wprawdzie nożyk, to już "ciężka artyleria", ale nawet przy regularnej pielęgnacji nie obejdzie się bez tarki - mam na myśli taką, jak właśnie w Rossmanie można dostać, przypominającą duży pilnik, tyle, że do stóp. Nawet smarowanie 2 razy dziennie i używanie peelingów, nie spowoduje, że "pilnik" okaże się zbędny, szczególnie latem, gdy od biegania w klapkach i sandałach pięty twardnieją 2 razy bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że niezgodność wynika z różnicy w rozumieniu pojęć ;) Dla mnie tarka to jest metalowe urządzenie z dziurkami (http://www.img.chh.pl/large_size/7677b3f66eaa7965f3ae7921f8eeee6e.jpg) przypominające miniaturkę naszych tarek kuchennych, a pilnik to papier ścierny na drewnianej lub plastikowej rączce.
      Nigdzie nie napisałam, że smarowanie 2 razy dziennie i używanie peelingów powoduje, że używanie pilnika (czyli inaczej tarki-papieru ściernego) jest zbędne, wręcz przeciwnie.

      Usuń
    2. O mój Boże, nie sądziłam, że takie narzędzia tortur, jakie zobaczyłam w podanym przez Ciebie linku, współcześnie jeszcze istnieją...! Myślę, że lepszy efekt, niż po użyciu tej "tary", osiągniemy po wizycie u kosmetyczki lub podologa, który użyje frezarki:) Jeśli jednak przyjmiemy, że to jest tarka, a papierowe - to po prostu pilnik, to dochodzimy do porozumienia.

      Usuń
  7. Muszę rozejrzeć się za tym pilnikiem, dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam już na wielu blogach skarpetki złuszczające, ale były trochę drogie, jakieś 100 zł. Sama na szczęście nie mam jakichś specjalnych problemów ze stopami. Wystarczy mi raz na jakiś czas peeling i krem :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...