niedziela, 23 lutego 2014

Zestaw rozświetlaczy Fusion Beauty Ultraflesh Shinebox

Przyznam szczerze, że im więcej opinii o tym produkcie czytałam, tym bardziej nie mogłam doczekać się przesyłki. Czy jestem zadowolona, tak samo jak inne blogerki?



Produkt można kupić na Strawberry.net. Pierwszy minus jaki mogę dać to za czas oczekiwania - obiecywane 10-14 dni w moim przypadku wyniosło równe 21. Jestem w stanie to przełknąć, zwłaszcza, że kosmetyk przywędrował do mnie zza oceanu.
Co do reszty nie mam żadnych zastrzeżeń ;)



Ultraflesh Shinebox to zgrabne pudełeczko o dosyć nietypowym sposobie otwierania - składa się z 4 poziomów "spiętych" ze sobą na jednym boku, które możemy dowolnie i niezależnie od siebie rozsuwać w wachlarzyk. Na pierwszym poziomie jest grafika z nazwą produktu.
Na kolejnym umieszczony jest rozświetlacz o konsystencji pudrowej, który jest jednak dosyć ciemny i nie sprawdzi się na jasnych cerach. U mnie kolor się nie odznacza.



Piętro niżej mamy dwa rozświetlacze o konsystencji kremowej - pierwszy ma pigment bardziej złoto-brzoskwiniowy, drugi jest chłodniejszy i wpada w róż.



Poziom czwarty zawiera dwie kredki w kolorach cielistym i białym.


Są to bardzo niewdzięczne kosmetyki do fotografowania, zwłaszcza jeśli chodzi o swatche - te robiłam na skórze mojej mamy, ponieważ na mojej różnica między odcieniami była praktycznie zupełnie niewidoczna. Świetnie uchwycone różnice między odcieniami możecie zobaczyć u Kalisty [klik]

1 - rozświetlacz pudrowy
2, 3 - rozświetlacze w kremie
4,5 - kredki


Kredki idealnie spisują się do rozświetlania wewnętrznych kącików. Oba kolory są równie użyteczne i raczej nie będą kurzyć się w szufladce.
Co do pozostałych trzech produktów - mam kolor skóry na tyle wdzięczny, że żaden z rozświetlaczy nie jest dla mnie ani za ciemny, ani za jasny. Jak już wyżej pisałam, posiadaczki alabastrowych skór nie do końca mogą być zadowolone z efektu. W moim makijażu codziennym świetnie sprawdza się kosmetyk w pudrze, który daje delikatną poświatę. Kosmetyki kremowe są idealne na wieczór - wtedy lubię "mokry" efekt
Plusy daję również za praktycznie niewyczuwalny, ale przyjemny zapach oraz za brak migrowania rozświetlacza po twarzy (pod warunkiem dobrego przygotowania skóry pod makijaż).
Cena produktu: 98 zł (promocja)
Dostępność: Strawberry.net

Truskawka kusi mnie promocjami i darmową wysyłką (a także zwrotem kosztów za inne opłaty). Myślę, że zamówię coś jeszcze :)

11 komentarzy:

  1. Kolory mają ciekawe.
    Nie jestem orłem w malowaniu i szczerze nie posiadam w domu żadnego rozświetlacza, oprócz jednego, który niestety nie pasuje do mojej twarzy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Już nie wiem na ilu blogach widziałam te rozświetlacze :)) Aż sama zaczynam mieć na nie ochotę :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kredki mi się bardzo podobają z tego zestawienia. Pierwsze zamówienie z truskawki dopiero przede mną:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem fajny ten zestaw :) kredki by mi się przydały :)
    Truskawka i mnie kusi, ale cały czas mam obawy ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie używam rozświetlaczy :( i bez tego dobrze świecę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię rozświetlacze, ale nie wiem, czy polubiłabym to opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo polubiłam się z tymi rozświetlaczami- szczególnie w pudrze i kredkach ;) Zgadzam się z Tobą w 100% , że są straszne do sfotografowania ;)

    Dziękuję za polecenie :* i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny blog ,

    Obserwuję i liczę na rewanż - http://tutto-frutti.blogspot.com/

    Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam na blog
    ....ANGIELSKI na SKRÓTY ...
    Może , akurat jakieś informacje się przydadzą...
    Miłego dnia życzę !

    OdpowiedzUsuń
  10. nie używałam :) obserwuję i liczę na rewanż
    http://xiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...