środa, 22 października 2014

Wysyp baby hair? Oto i sprawca

Olejek do twarzy L'Occitane Divine Youth Oil



Olejek odmładzający do twarzy. Dlaczego zaczęłam go stosować na moje małe zakola? Moja mama używa maseczki z Immortelle i będąc u niej również wypróbowałam na sobie. Nałożyłam trochę za dużo i wsmarowałam w nasadę włosów. Efekt był taki, że 2-3 dni później wysypały się mikrowłoski. Dopiero po kilku dniach skojarzyłam po czym mogło to nastąpić, a że mam na stanie olejek z nieśmiertelnikiem wsmarowałam kroplę i czekałam na efekty.
No i mam!
Włosy w tym miejscu bardzo mi się zagęściły. Używałam dosyć regularnie, teraz zrobiłam przerwę.
W składzie jest olejek eteryczny z nieśmiertelnika a także 7 innych olejków. Szkoda że sama baza jest niezbyt "naturalna". Na twarz mi nie służy (haha, nie, nie wyrastają mi długie, ciemne włosy na policzkach ;)), więc cieszę się, że mogę zużyć go i mieć z tego pożytek. Na szczęście-nieszczęście pojemność to 4 ml, więc malutka. Cena jest niestety zaporowa, bo te 4 ml kosztują chyba nieco ponad 100 zł, a 30 ml 350 zł. Ale jeśli ktoś już go posiada, to niech wypróbuje i ten sposób :)

wtorek, 21 października 2014

Hej, włosy, rośnijcie!

Jeśli gdzieś kiedyś powiedziałam / napisałam, że nie mam parcia na to, żeby moje włosy rosły długie, to odwołuję ;) Otóż wymyśliłam sobie, że zapuszczam naturalne włosy. Mój naturalny, ciemny brąz, nietknięty farbami i henną. Problem jest taki, że mam jakieś 40-50 cm farbowanych i  chcę jak najszybciej z tego zejść. Dlatego ostatnio nawet zaprzyjaźniłam się z fryzjerem.
Nie jest tak, że kolor czy stan włosów po hennie mi nie odpowiadają. Ale wiecie... nie miała baba problemu, to go sobie znalazła ;)
Na facebooku reklamy, które się wyświetlają nawiązują do często przeglądanych przez nas treści. I tak oto właśnie trafiłam na fanpage Harmonyplus.pl Przejrzałam posty i moją uwagę przykuło to zdjęcie

Same przyznacie, że robi wrażenie ;) Fotka to mistyfikacja, ale w głowie zrodziło się "CHCĘ PRODUKTY, KTÓRE DAJĄ TAKI EFEKT". Nie to, że im wierzę na 100%. Ale gdyby faktycznie udało się im chociaż minimalnie zwiększyć szybkość wzrostu to... czemu by nie spróbować?

Tydzień temu w moje łapki wpadł szampon i odżywka, czym chwaliłam się na moim fanpage .


Oba produkty mają po 250 ml i teoretycznie wystarczą na miesięczną kurację.Obiecywany jest nawet trzykrotnie szybszy wzrost włosów, o czym możecie przeczytać na stronie http://harmonyplus.pl/HairBellSet

Nie omieszkam pochwalić się efektami za miesiąc.

Na razie (po dwóch użyciach) zaobserwowałam, że wypada mi mniej włosów.

W czasie kuracji nie będę używać niczego, co mogłoby zaburzyć ocenę. Z nożyczkami na miesiąc też się pożegnam.

To tyle na początek ;)

środa, 15 października 2014

O produkcie, od którego się uzależniłam

Mowa o mgiełce do twarzy. Jeśli ktoś jakiś czas temu powiedziałby mi, że będę używać z czystą przyjemnością mgiełki do twarzy, z pewnością bym go wyśmiała.

Miesiąc temu na spotkaniu zorganizowanym przez Apis Cosmetics uczestniczki (w tym ja) dostały produkty do przetestowania. Po zobaczeniu zawartości torebki pomyślałam "krem do twarzy - fajnie, mam jeden, który uwielbiam, ten z chęcią przetestuję, peeling - super!, maseczka - o, przyda się!, mgiełka... MGIEŁKA?! hmm... komu by ją podarować...?". Naprawdę myślałam, że używanie tego typu produktu do twarzy to niepotrzebny zabieg i strata czasu. Poza tym, co niby miałaby wielkiego uczynić pachnąca woda?



No ale wyszło tak, że mgiełkę zabrałam do Poznania i chcąc-nie chcąc psiknęłam twarz po umyciu mydłem i osuszeniu. Jak to często bywało, skóra po myciu była nieprzyjemnie napięta. O jakie było moje zdziwienie, jak po użyciu tego produktu natychmiast się złagodziła. Ciężko mi to nawet opisać, ale pewnie domyślacie się, o co chodzi. Efekt zrelaksowanej skóry tak mi się spodobał, że postanowiłam używać tego kosmetyku po każdym myciu. Do tamtej pory ukojenie przynosił mi dopiero krem (swoją drogą też z Apisu), a po użyciu mgiełki skóra jest jednocześnie ukojona i odświeżona. Zupełnie się tego nie spodziewałam, ale efekt jaki daje ten produkt jest naprawdę uzależniający.



Kilka słów o mgiełce ze strony:
Mgiełka z ekologiczną wodą z gałązek oliwnychi ekstraktem z oliwekDla każdego rodzaju ceryDelikatna mgiełka zawiera ekologiczną wodę z gałązek oliwnych certyfikowaną przez Ecocert® i ekstrakt z oliwek. Błyskawicznie odświeża, łagodzi i rewitalizuje dojrzałą, zniszczoną skórę.
 Skład i opis na opakowaniu:



Duża pojemność zapewni mi możliwość długiego używania, a atomizer naprawdę tworzy przyjemną mgiełkę.
Polecam :)

PS. Obiecuję, że niedługo pokażę włosy :)

niedziela, 5 października 2014

Korektor do brwi Delia jako zamiennik Aqua Brow MUFE

Od kilku lat całkiem sporo czasu poświęcam przy wykonywaniu makijażu moim brwiom. Mam dosyć ciemną karnację i ciemne włosy, ale mimo tego matka natura poskąpiła mi koloru na oprawę oczu. Zarówno rzęsy jak i brwi są dosyć jasne, a włosków jest niewiele.

Twarz jak większość społeczeństwa mam asymetryczną. Brwi również. Prawa jest dosyć gęsta, a włoski rosną zgodnie z kierunkiem łuku brwiowego. Praktycznie nic nie muszę z nią robić, wystarczy lekko podkreślić cieniem. Z lewą zaczynają się schody. Włosków jest malutko, w najwyższym punkcie brwi (tzn. w miejscu gdzie powinien być) nie ma ich wcale i w dodatku znaczna część rośnie sobie radośnie w dół. Naprawdę ciężko jest je wystylizować w taki sposób, aby tworzyły ładną oprawę oka.

Zazwyczaj stylizuję je cieniem z Inglota (nr 569) i zestawem do brwi z Avonu (ten ostatni to mój mały hit - daje niesamowicie naturalny efekt) na bazie z dokładnie wyczesanej czarnej kredki. Dawniej stosowałam korektor z Delii, ale nakładałam go w sposób dający nienaturalny efekt. Z powodzeniem stosuje go moja mama, a kilka miesięcy temu i mi udało się znaleźć metodę nakładania, która spodobała mi się do tego stopnia, że postanowiłam napisać o niej kilka słów.

Jeśli nie znacie jeszcze tytułowego produktu to krótko go przedstawię
Korektor do brwi Delia 4w1 - przyciemnia brwi, rozczesuje i nabłyszcza
W niewielkim opakowaniu 10 ml mieści się wodnisty żel oraz szczoteczka, którą owy żel nabieramy i przeczesujemy włoski. No przynajmniej większość z użytkowniczek tak robi. Kolory do wyboru są tylko dwa - brąz i czerń. Ze względu na konsystencję i pigmentację trudno zrobić sobie nim krzywdę.



Na czym polega innowacyjność w nakładaniu tego produktu?
Na pewno kojarzycie Aqua Brow od Make Up For Ever. Żel w tubce, z której wyciskamy kropelkę na dłoń i pędzelkiem nakładamy na brwi. W podobny sposób możemy używać korektora z Delii - pędzelkiem nabrać niewielką ilość produktu ze szczoteczki, nadmiar usunąć na dłoni po czym rysować brwi włosek po włosku. Być może zależy to od pędzelka, ale mi udało się uzyskać dokładnie taki efekt, jakiego oczekiwałam. Dosłownie kształtowanie brwi przez dorysowywanie pojedynczych włosków imitujących moje naturalne.
Za cenę około 12 zł warto wypróbować :)

wtorek, 23 września 2014

Moja pielęgnacja twarzy

O tym jeszcze nie pisałam, a o cerę dbam równie świadomie jak i o włosy. Z resztą kto raz zainteresował się tym, co w kosmetyku siedzi, już zawsze będzie sprawdzać dokładnie czego używa.
Pielęgnacja nie jest jakoś bardzo skomplikowana, nie przesiaduję w łazience godzinami. Zależy mi na skuteczności i dobrym działaniu.
Cerę mam normalną. Nie mam z nią praktycznie żadnych problemów - czasem przesuszy się na szczytach kości policzkowych, czasem przetłuści lekko na nosie. Ale ogólnie nie mam na co narzekać ;)



Demakijaż wykonuję olejem kokosowym, który świetnie radzi sobie z wodoodpornym makijażem i jest niezwykle delikatny. Następnie myję twarz mydłem. Właściwie dopiero od niedawna przekonałam się do mydeł jako dobrych środków oczyszczających. Kto nie wypróbował, ten nie zrozumie, co to znaczy mieć czystą skórę ;) Dodatkowo po dłuższym czasie używania zaobserwowałam zwężenie porów na nosie oraz znormalizowanie wydzielania sebum (koniec z suchą ściągniętą twarzą!). Na koniec przecieram całą twarz płynem micelarnym.
Rano stosuję tylko czystą wodę i płyn micelarny.


Codziennie rano i wieczorem nakładam na twarz krem nawilżający. Obecnie od 2 miesięcy używam kremu witaminowego Apis Comsmetics, który jest moim osobistym faworytem. Świetnie się rozprowadza, a skóra jest po zastosowaniu aksamitnie miękka. Bardzo dobrze współpracuje z podkładem.
Czasami na noc nakładam na twarz zamiast kremu mieszankę oleju z kwasem hialuronowym. Moimi ulubionymi olejami są olej arganowy i z kiełków pszenicy, ale świetnie też spisywał się jojoba, słonecznikowy i z czarnuszki. Traktuję to jako nieco bardziej intensywną kurację.

Od ponad roku mniej więcej raz w tygodniu wykonuję peeling korundem. Skubany jest niesamowicie wydajny! Zużyłam nieco ponad 5 gram. Od 3-4 miesięcy używam też rękawiczki z Rossmanna, która świetnie peelinguje twarz, ale dla niektórych osób może być zbyt ostra.


Plany:

- mycie twarzy mydłem Dudu-Osun
- używanie oliwkowej mgiełki do twarzy Apis Cosmetics
- raz w tygodniu mini spa z gruszkowym peelingiem enzymatyczno-mechanicznym Apis Cosmetics oraz maseczką z olejem arganowym i masłem shea

Macie jakieś propozycje zmian w mojej pielęgnacji? Jakieś rady? Piszcie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...