piątek, 31 sierpnia 2012

Recenzja szamponu i odżywki CeCe, Salon Algae

CeCe of Sweden, Salon, Algae Shampoo
oraz
CeCe of Sweden, Salon, Algae Conditioner



KWC i KWC

Co nam obiecuje producent?


Szampon:
Szampon do włosów z wyciągiem z alg. Delikatnie oczyszcza włosy, łagodzi podrażnienia skóry głowy i działa przeciwzapalnie. Odżywia włosy i zapewnia im długotrwałe nawilżenie. Przywraca włosom połysk i zdrowy wygląd. 


Odżywka:
Odżywia włosy i zapewnia im prawidłowe nawilżenie. Zawarte w algach czynniki odżywcze regulują pracę gruczołów łojowych oraz łagodzą podrażnienia skóry głowy. 
Dzięki witaminom i skład
nikom mineralnym włosy odzyskują miękkość, połysk i zdrowy wygląd. 

Skład i analiza


Skład szamponu: Aqua, Sodium Laureth Sulfate (and) Lauryl Glucoside, MEA-Lauryl Sulfate, Cocamide DEA, Laureth-2,Polyquatrenium-7, Dipropylene Glycol and Boswellia Serrata Gun, 2Na-EDTALinoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-diol, Propylene Glycol (and) Aqua and Laminaria Digitata Extract, Tussilago FargaraPanthenolBenzopheone-4, Titanium Dioxide (and) Mica (and) Chromium Oxide Greens, CI 19140, CI 42090, Parfum
Analiza: Liczna mieszanka surfakantów i składników pianotwórczych (w tym anionowy detergent SLES i łagodzący jego działanie Lauryl Glucoside). Występują również ułatwiające rozczesywanie antystatyki (w tym dużo powłokotwórczego pq), wyciąg glikolowy z Bosswelii o działaniu łagodzącym i kojącym, stabilizator (potencjalnie podrażniający), konserwant, obiecany przez producenta i wzmacniający ekstrakt z alg, podbiał pospolity*, łagodzący pantenolfiltry UV z barwnikami mineralnymi, dalej inne barwinki i zapach.Może podrażniać co wrażliwsze skalpy (mimo wielu łagodzących składników), ale włosy umyje dobrze. Niestety, wyciąg glikolowy i polyquatrenium blokują wnikanie.
*Kosmetyki zawierające wyciąg z podbiału polecane są do pielęgnacji skóry wrażliwej, łojotokowej, trądzikowej oraz z wypryskami. Hamuje stany zapalne skóry, reguluje czynności gruczołów łojowych, zapobiegając ich zaczopowaniu i nadmiernemu rogowaceniu; chroni skórę przed nadmierną utratą wilgoci, zapobiega nadmiernemu rogowaceniu naskórka. Przyśpiesza gojenie ran.
Niezgodny z CG.



Skład odżywki: Aqua, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Propylene Glycol, Paraffinum Liquidum, Polyquatrenium-32, Laminaria Digitata Extract, Cl 19140, Cl 42090, Parfum
Analiza: Dosyć lekka odżywka, ale niektóre włosy może obciążyć. Na początku mamy ułatwiający rozczesywanie antystatyk, następnie zapobiegający utracie wody emolient i nawilżający glikol propylenowy. Parafina może tutaj posłużyć jako rozpuszczalnik, ale - podobnie jak pq-32 - będzie miała funkcje okluzyjną. W składzie jest też obiecany przez producenta ekstrakt z alg, który ma działanie wzmacniające. Wysoko w składzie jest surfaktant kationowy, więc odżywka może nadawać się do mycia, ale trzeba uważać na obciążenie. Krótki skład to zaleta - odżywka jest dobrą bazą pod mieszanki. Zachęca również brak substancji drażniących.
Niezgodna z CG.

Moja opinia

Szampon dobrze się pieni i zmywa dobrze nawet cięższe oleje. Trochę plącze włosy. Niestety, mnie bardzo podrażnia i muszę zużyć  resztę jako płyn pod prysznic/mydło. Odżywka jest naprawdę lekka i dobrze nawilża. Nie zauważyłam jakiegoś szczególnego wzmocnienia włosów, ale krzywdy nie robi. Ot, dobra do stosowania na co dzień.
Opakowanie to litrowa butla z nieprzezroczystego plastiku, chociaż w przypadku szamponu jego poziom się odznaczał. Minusem jest zakrętka/dozownik. Odżywka lubiła się czopować. Pod koniec opakowania trudno było wydobyć odżywkę. Zdecydowanie wolę, kiedy butelkę da się postawić "na głowie".
Szampon to zielonkawy, rzadki żel. Odżywka ma konsystencję budyniu. Produkty pachną bardzo ładnie.









Spokojnie rok zużywamy rodzinnie te produkty. Odżywka skończyła się niedawno, szamponu jest jeszcze 1/4. Na pewno możemy zakupić produkty w Super-Pharm. Cena nie jest zachęcająca (50 zł za odżywkę, 80 za szampon, jeśli dobrze pamiętam), ale w promocji można trafić na oba produkty za około 50 zł co, biorąc pod uwagę wielkości opakowań, jest dobrą ceną.

czwartek, 30 sierpnia 2012

Recenzja żelu do higieny Intymnej Facelle

Produkt znany już chyba wszystkim włosomaniaczkom. Przyszedł czas również na moją recenzję.


Żel do higieny intymnej Facelle Sensitive



KWC


Co nam obiecuje producent?

Wyjątkowo delikatny żel do higieny intymnej niezwierający mydła. Opracowany specjalnie do codziennego mycia i pielęgnacji zewnętrznych obszarów strefy intymnej. Żel ten nadaje się również do delikatnego mycia całego ciała.
Żel zawiera ekstrakt z awokado i rumianku.
Bezzapachowy, nie zawiera barwników. Przyjazność dla skóry potwierdzona dermatologicznie.


Skład i analiza

Skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Glycierin, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sorbitol, Urea, Propylene Glycol, Allantoin, C12-15 Alkyl Lactate, Parfum, Serine, Sodium Lactate, Butylene Glycol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Persea Gratissima Fruit Extract, Ethoxydiglycol, Bisabolol, Potassium Sorbate
Analiza: Początek składu to dwa delikatne detergenty - bardzo dobrze tolerowany przez śluzówkę niejonowy oraz surfaktant amfoteryczny, który co prawda nie jest tak delikatny jak ten pierwszy, ale za to ma doskonałe właściwości pianotwórcze. Następnie mamy kwas mlekowy i glicerynę o działaniu nawilżającym. Kwas mlekowy dodatkowo pełni funkcję regulatora pH, które w tym płynie jest dosyć niskie - oscyluje między 4 a 4,5. Potencjalnie podrażniać może sól, która zagęszcza płyn. Zaraz za nią jest konserwant, co oznacza, że substancje, które są wymienione w składzie za nim nie przekraczają stężenia 0,5%. Jakie to substancje? Substancja powierzchniowo czynna, emolienty, subst. nawilżające (w tym działająca przeciwzapalnie alantoina). Na szarym końcu pojawiły się 2 ekstrakty - z rumianku i awokado. Rumianek działa łagodząco, a awokado okluzyjnie.


Działanie

Bardzo dobrze myje i się pieni. Dla okolic intymnych jest bardzo delikatny. Niestety, dla skalpu ukojeniem w moim przypadku nie jest. Prawdopodobnie podrażnia mnie betaina kokamidopropylowa i to jej zawdzięczam swędzenie i pieczenie. Szereg substancji nawilżających nie niweluje jej działania, a szkoda.   Nadaje się do mycia ciała i twarzy, jednak konieczne jest zastosowanie później kremu. Skóra wydaje się być lekko ściągnięta.
Opakowanie to 300 ml plastikowa butelka z nieprzezroczystego plastiku - ciężko ocenić ilość pozostałego kosmetyku. Żel nie posiada pompki, co wg. mnie jest minusem. Przelałam go do opakowania po płynie do higieny intymnej Ziaji.


Konsystencja nie jest zadowalająca - gęsty żel o chemicznym, niezbyt przyjemnym zapachu. Wg mnie produkt oznaczony jako "sensitive" powinien być bezzapachowy. Na szczęście czujemy go tylko podczas aplikacji. Nie pozostaje na włosach i skórze.
Wydajność jest całkiem dobra biorąc pod uwagę szereg jego zastosowań. Testowałam 2 butelki i zużyłam go w 1,5 miesiąca. Produkt można kupić w każdym Rossmannie za około 6,5 zł.

Podsumowując: używany zgodnie ze swoim pierwotnym przeznaczeniem spisuje się bardzo dobrze. W sytuacjach awaryjnych będę go używać do mycia ciała i włosów, jednak na co dzień pozostanę przy produktach, które nie szkodzą swoim działaniem.

Olej palmowy, czyli o okrucieństwie w imię "natury"

Pozyskiwanie oleju palmowego to tylko kropla w morzu okrucieństwa, do jakiego dopuszczają się światowe koncerny. Głównym problemem społeczeństwa jest niewiedza na ten temat. Do dnia dzisiejszego sama nie wiedziałam o problemie związanym z olejem palmowym i jego skali. Jak już pewnie zauważyliście, zdecydowanie mówię NIE wykorzystywaniu zwierząt w przemyśle (jakimkolwiek - kosmetycznym, farmaceutycznym, ba! wojennym) i, jeśli tylko mam wybór, kupuję produkty o pewnym pochodzeniu. Zachęcam Was do zapoznania się z tematem i poszerzaniu wiedzy.

"Sposób pozyskiwania oleju palmowego to absolutna hańba. Popyt na ten surowiec to katastrofa ekologiczna gigantycznych rozmiarów. Jeśli wierzyć doniesieniom organizacji ekologicznych, co minutę z powierzchni Ziemi znikają życiodajne lasy tropikalne o powierzchni pięciu boisk do piłki nożnej! Jest to nie tylko dom orangutanów, które dla "cudownych" plantatorów palm olejowych są szkodnikami. Brutalnie wysiedlana jest także ludność tubylcza zamieszkująca indonezyjskie lasy tropikalne od setek lat. Zachęcam serdecznie wszystkich do bojkotowania produktów zawierających olej palmowy! Wybierajmy produkty zawierające równie cenne co olej palmowy, oleje roślinne pochodzenia europejskiego. Lecytyna, lanolina, pochodne oleju kokosowego - o cudownym działaniu kosmetycznym, nie splamione bezbrzeżnym okrucieństwem. W świecie,w którym rządzą koncerny pieniądz jest jedynym argumentem. Mniejszy popyt, który generujemy my - konsumenci, to mniejsza podaż..." [E.M. publikacja pod postem o oleju palmowym Okrucieństwo w kremie]




wtorek, 28 sierpnia 2012

Moja włosowa historia

Drżyjcie narody! Przeszukałam rodzinną kolekcję zdjęć pod kątem włosowym. Za wiele nie znalazłam, ale co nieco możemy ocenić.



Od początku



Wiek: 1 rok
Jak widać, włosy (a raczej kiepską szczecinkę) miałam w kolorze jasnego brązu




Wiek: 2 lata
Szczecinka z wiekiem ciemniała. Z lewej mój brat bliźniak. On to dopiero miał platynę!


Wiek: 3-4 lata (przedszkole)
Grzyweczka i miliardy babyhair (te to ja mam do dzisiaj w takiej ilości) - niezła aureolka



Wiek: 5-6 laty
Trochę starsza - fryzura bob i proste włosy. Tak, tak, jako dziecię miałam włosy jak druty



Wiek: 6-7 lat
Druty były pieczołowicie zapuszczane na przyjęcie I komunii




Wie: 9 lat
Pierwsze zdjęcie jest z południa. Włosy były zakręcone lokówką. Na drugim zdjęciu widać, że długo nie wytrzymały ;)




Wiek: 9 lat
Zdjęcie tuż po fryzjerze. Włosy ścięłam... na boba! Tutaj wyprostowane, ale możecie się domyślić, co zobaczyłam w lustrze po kolejnym myciu.


Wiek: 10-11 lat
Włosy sobie rosły i... zaczęły się wywijać. To chyba znaczy, że wtedy zaczęłam dojrzewać, bo zmieniła się ich struktura



Wiek:  11 lat
Zdecydowanie widać fale i puch.




Wiek: 11-15
Mniej więcej ciągle chodziłam w takiej fryzurze nienawidząc swoich włosów. No, jeśli rozpuszczałam to najpierw pieczołowicie prostowałam



A chyba wcale nie były takie tragiczne, patrząc na zdjęcia. Zdecydowanie widać jaki mam skręt. Przód jest prosty, tył to regularne fale




Wiek: 16 lat
Zrobiłam sobie krzywdę. Włosy pocieniowałam i... pofarbowałam jedno pasemko na niebiesko. Najpierw poszedł rozjaśniacz (żółtko), a potem na to toner. To jest efekt po 1,5 tygodnia - czyli kolor trochę już sprany. Nie poprawiałam.



Wiek: 17 lat
Włosy ścięłam na prosto i zaczęłam, w końcu!, nosić rozpuszczone. Tutaj widać jeszcze resztkę rozjaśnianej żółci.



Wiek: 17 lat
W maju pokryłam włosy farbą czekoladowy brąz. W lipcu znowu poszłam pod nożyce (co mnie podkusiło?!). Lato spędziłam całe na słońcu i... oto efekt. Na czubku widać naturalny odrost



Wiek: 18 lat
Dla wyrównania koloru w grudniu strzeliłam kolejną chemiczną farbę - jakaś mieszanka Syoss. Jak widać udało mi się idealnie dobrać odcień, bo odrostu nie ma. W marcu zaczęło się moje włosomaniactwo.



Pierwsza stylizacja żelem lnianym i podcięcie włosów




Wiek: 18 lat
Już jako włosomaniaczka. To są moje fale bez stylizacji, czyli w wersji codziennej. Ja taką bardzo lubię ;)



Co w planach?
- Henna orzechowy brąz dla poprawy koloru. Zdecydowanie nie lubię tego rudo-złotego odcienia.
- Dalsza pielęgnacja zgodna (mniej lub bardziej) z CG

Zapraszam

Udało mi się w końcu zaktualizować wpis "CG dla zielonych". Zapraszam do czytania i komentowania - wszelkie sugestie mile widziane.
Jak pewnie część z Was już zauważyła na górze strony pojawiły się zakładki. Zachęcam do zapoznania się z moją pielęgnacją włosów - a nóż znajdę swoją włosową siostrę? ;)

A tymczasem zabieram się za pisanie kolejnej recenzji :)

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Recenzja odżywek Garnier Awokado i Karite

Dlaczego napisałam "odżywek" a nie odżywki? Bo za granicą możemy dostać także garnierowskie odżywki bez spłukiwania. I taką właśnie mamusia przywiozła mi z Francji :)



Garnier Ultra Doux Awokado i masło Karite
odżywka do włosów zniszczonych
bez spłukiwania
oraz
Garnier Ultra Doux Awokado i masło Karite
odżywka do włosów zniszczonych
do spłukiwania

Co nam obiecuje producent?

Odkryj odżwykę Garnier Naturalna Pielęgnacja z olejkiem z awokado imasłem karité stworzony z myślą o włosach zniszczonych.Odżywka Garnier Naturalna Pielęgnacja z olejkiem z awokado i masłem karité, jest wzbogacona olejkiem z awokado, znanym z właściwości uelastyczniająych oraz masłem karité, o cechach wysoce odżywczych. Odżywka ma gładką i kremową konsystencję, która nie obciąża włosów.







Skład i analiza

Skład odżywki bez spłukiwania: Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Cethyl EstersCl 19140/Yellow 5, Cl 15985/Yellow 6, Phenoxyethanol,  Behentrimonium Chloride, Trideceth-6, Limonene, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Amodimethicone, Persea Gratissima Oil/ Avocado OilButyrospermum Parkii Butter/Shea ButterCetrimonium Chloride, Butylphenyl Methylpropianol, Citrolnellol, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Parfum/Fragrance (FIL C34896/1)
Analiza: Bazą odżywki są dwa emolienty, które zabezpieczą włos przed utratą wody. Następnie mamy barwniki, co oznacza, że składniki po nich występują w niewielkich (śladowych wręcz) ilościach. Te składniki to (w kolejności): konserwant, antystatyk, emulgator, substancje zapachowe, lanolina, zmywalny łagodnymi środkami myjącymi silikon, obiecane przez producenta oleje, kolejny antystatyk, oraz zapachy.
Skład odżywki do spłukiwania: Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Elaeis Guineensis Oil/Palm Oil, Behentrimonium Chloride, Cl 15985/Yellow 6, Cl 19140/Yellow 5, Stearamidopropyl Dimethylamine, Chlorhexidine Dihydrochloride, Persea Gratissima Oil/ Avocado Oil, Citric Acid, Butyrospermum Parkii Butter/Shea Butter, Hexyl Cinnamal, Glycerin, Parfum/Fragrance (FIL C39789/1)
Analiza: Fajna odżywka. 
Na początku składu emolienty ( w tym olej palmowy) i antystatyk. Za barwnikami (czyli w niewielkiej ilości): emolienty c.d. - olej awokado, masło shea. W śladowych ilościach gliceryna - humektant

Moja opinia

Zapach jest przyjemny i słodkawy, ale niezbyt intensywny. Konsystencja gęsta i zwarta. Odżywka b/s jest nieco gęstsza od tej do spłukiwania (wyżej b/s, niżej d/s)
Odżywka do spłukiwania nie spełnia moich oczekiwań. Nie wygładza, nie nawilża i nie ułatwia rozczesywania. Zupełnie jakbym jej nie nałożyła. No, może trochę ogranicza puszenie.
Odżywka bez spłukiwania świetnie się spisuje w swojej roli. Ujarzmia kosmyki, niweluje puszenie. Z chęcią kupiłabym produkt ponownie, gdyby nie to, że Garnier testuje na zwierzakach.
Wydajność obu bardzo, bardzo dobra. Odżywki d/s wykończyć nie mogłam, a ta b/s jeszcze jest (1/4 opakowania).
Odżywka do spłukiwania do dostania w każdej drogerii za około 8 zł. Odżywkę bez spłukiwania dostaniemy wyłącznie za granicą. Na pewno we Francji. Nie orientuję się czy w innych krajach również jest dostępna i za jaką cenę można ją kupić.

UWAGA: PRODUKTY TESTOWANE NA ZWIERZĘTACH

OCM - metoda oczyszczania olejem

Oil Cleasing Method
Metoda oczyszczania skóry olejami

lovesgumbo.com

Co to jest?

Metoda oczyszczania skóry olejami na zasadzie "podobne rozpuszcza podobne". Podstawą mieszanki jest olej rycynowy, który ma wysokie powinowactwo do ludzkiego sebum oraz olej bazowy - dzięki któremu zapobiegniemy nadmiernemu przesuszeniu skóry. Dzięki ciepłu pory skóry są otwierane i dzięki temu tłuszcz i zanieczyszczenia mogą swobodnie wypłynąć, rozpuścić się w oleju i zostać zmyte.

niedziela, 26 sierpnia 2012

Recenzja olejku do ciała Alterra limonka i oliwka oraz Alterra brzoza i pomarancza

Pierwszym olejkiem Alterry, który wpadł w moje łapki, był olejek antycellulitowy z brzozą i pomarańczą, który kupiłam i zużyłam zanim jeszcze wpadłam na pomysł założenia bloga. Nie mam więc żadnych własnych zdjęć.




Olejek Alterra limonka i oliwka

Co nam obiecuje producent?


Olejek do ciała Limetka i Oliwa - ożywiająca i intensywna pielęgnacja - lepsza receptura z wysokiej jakości Bio - olejami roślinnymi*.
Alterra rewitalizujący olejek do ciała o zapachu limonki i nawilżającym aloesem* daje nową energię. Poprzez cenne ekstrakty z aloesu* skóra nabiera naturalnego nawilżenia. Olej z limetki pobudza zmysły. Starannie dobrane oleje roślinne, takie jak olej migdałowy, olej z pestek winogron i olejek jojoba* utrzymują skórę intensywnie nawilżoną. Oliwa z oliwek* i olej pomarańczowy zapewniają dodatkową porcję pielęgnacji. Pozwól sobie rozkoszować się tym zapachem. 
* Z kontrolowanych upraw ekologicznych.
Zastosowanie: po kąpieli, stosuj oszczędnie na wilgotną skórę i delikatnie masuj.


Skład i analiza:

Skład: Zea Mays Germ Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Oenothera Biennis Oil, Parfum**, Olea Europaea Fruit Oil*, Limonene**, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Glycine Soja Oil, Citral**, Tocepherol, Bisabolol, Citrus Aurantifolia Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Cananga Odorata Flower Oil, Geraniol**, Linalool**, Citronellol**, Benzyl Benzoate**, Eugenol**, Aloe Barbadensis Lear Extract*
* składniki pochodzące z upraw ekologicznych
** z naturalnych olejków eterycznych

Analiza: Bardzo ładna mieszanka olei. Olej z kiełków kukurydzy, olej ze słodkich migdałów, olej z pestek winogron oraz olej wiesiołkowy są przed zapachem i to głównie one są odpowiedzialne za działanie.


Moja opinia

Zapach jest cytrusowy, ale zbyt chemiczny. Utrzymuje się na naolejowanych włosach i ładnie pachnie.  Dodaję również 5-10% do mojej mieszanki OCM, która dzięki temu pięknie pachnie.
Opakowanie to prosta, szklana butelka z plastikową zakrętką i dozownikiem z niewielkim otworem. Za dozownik daję wielki plus. Wycieka tylko tyle płynu, ile powinno. Tylko raz naolejowałam nim włosy i spisał się bardzo dobrze, były miękkie i mięsiste. Zazwyczaj używam tego olejku do ciała do kąpieli. Cudownie nawilża moją skłonną do przesuszenia skórę.
Wydajność jest bardzo dobra. Używam go i używam i jeszcze trochę zostało. Widziałam go w każdym Rossmannie za 13,50, co jest dobrą ceną.




Olejek Alterra brzoza i pomarańcza

Co nam obiecuje producent?

Bogata i świeża pielęgnacja. Wyraźnie gładsza i bardziej sprężysta skóra. Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Olejek do skóry Alterra Cellulite został opracowany, aby zapobiegać zewnętrznym objawom cellulitu. Wyjątkowa formuła pielęgnacyjna z olejkiem limetkowym i olejem z pestek moreli łatwo się wchłania, a w połączeniu z masażem wspomaga podczas nakładania oczyszczenie skóry z produktów przemiany materii i łagodzi efekt pomarańczowej skórki. Olej z awokado, oliwa z oliwek, olej z jojoby, olej z orzechów makadamia, olej z pestek winogron oraz olej z miąższu owoców rokitnika zwyczajnego dodatkowo rozpieszczają skórę, która staje się bardziej sprężysta i elastyczna. Naturalny zapach ożywia zmysły. 



Skład i analiza

Skład: Glycine Soya Oil*, Simondsia Chinesis Seed Oil*, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil*, Olea Europaea Fruit Oil*, Vitis Vinifera Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Limonene**, Betula Alba Leaf Extract*, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Ruscus Aculeatus Extract, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Citrus Nobilis Oil, Parfum**, Actinidia Chinesis Seed Extract, Hippophae Rhamnoides Oil*, Tocopherol, Citrus Medica Limonum Peel Oil, Citrus Aurantifolia Oil, Helianthus Annus Seed Oil, Helianthus Annus Seed Oil*, Rosmarinus Officinalis Extract*, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Citral**, Linalool**, Geraniol** (18.02.2012)
* z kontrolowanej biologicznie uprawy
** z naturalnych olejków eterycznych

Analiza: Wpływ na ciało i włosy ma to, co stoi przed zapachem, czyli olej: sojowy, jojoba, z pestek moreli, oliwa z oliwek, olej z pestek winogron, z awokado oraz olej makadamia. Ponadto jest tam też wspomagający leczenie cellulitu ekstrakt z ruszczyka kolczastego, olejek pomarańczowy i olejek mandarynkowy.


Moja opinia

Zapach w buteleczce nawet znośny. Ale na włosach nie mogłam go znieść. Fuj, jak połączenie mokrego psa z cytrusem. Włosy po nim były bardzo spuszone - chyba nie lubimy się z olejem sojowym i awokado. Zgodnie z przeznaczeniem nie stosowałam, bo zwyczajnie nie mam na co (cellulitu brak). Do ciała wtedy wolałam balsamy, więc cały olejek zużyłam do włosów.
Wydajność - no cóż, do włosów w moim przypadku kiepska. Lubię nakładać większe ilości kosmetyków na włosy. 100 ml starczyło mi na 6-7 olejowań.
Co do dostępności, jest beznadziejna. Kupiłam go tylko raz  i potem nagle zniknął z półek. Cena również nie zachęca - ponad 17 zł za małą buteleczkę.



________________________________________________________________________



Podsumowując

Olejek z limonką na pewno kupię ponownie do ciała. Tego z pomarańczą, choćbym chciała ponownie do testów, nawet nie uraczę.

A wy co myślicie o tych olejkach?

DIY - Owocowo-miodowa maska do włosów

Maska powstała szybko. Kilka dni temu zrobiłam sobie maseczkę z miąższu brzoskwini na twarz, więc został mi sok do wykorzystania. I na bazie tego soku wykonałam odżywkę:
- 1/4 szklanki soku z brzoskwini
- 1/4 soku z aloesu
- łycha miodu
- trochę sody oczyszczonej
- 1/4 szklanki oleju rzepakowego nierafinowanego
- końcówka odżywki Garnier Avokado i Karite (nie przepadam za nią. nic nie robi z włosami. poza tym jest testowana na zwierzętach. ale ma emulgatory, więc dzięki niej wszystko się ładnie połączyło)

Et voila:


sobota, 25 sierpnia 2012

Dlaczego nie warto demonizować silikonów

Będzie nieco chaotycznie, ponieważ strasznie boli mnie głowa i ciężko mi się skupić, a chciałabym opublikować tego posta jeszcze dzisiaj.



Na początku naszej drogi pielęgnacji CG (a warto pamiętać, że wszystkie włosomaniaczki stosują jej elementy i cała Nasza pielęgnacja się opiera na tej dla kręconych) jesteśmy uświadamiane, jakie to silikony są złe, jak bardzo włos oblepiają itp.

No cóż, dopiero z biegiem czasu i przypływem wiedzy, doszłam do wniosku, że silikony to więcej dobrego niż złego. Wg. mnie bardziej powinniśmy obawiać się parafiny - którą dobrze zmywa tylko SLES, polyquaternium i quaternium - nie było przeprowadzonych żadnych badań co do ich zmywalności, więc nie wiemy, czy usunie je surfaktant kationowy lub amfoteryczny, czy trzeba sięgnąć po siarczany.


źródło: 

Silikony tworzą ochronny film na powierzchni włosa. Dzięki temu włosy są błyszczące, gładkie, dobrze się układają i są mniej łamliwe. Drogeryjne kosmetyki do pielęgnacji naszej czupryny są naszpikowane silikonami, a zawierają niewiele, lub wcale (sic!), substancji odżywczych i takich, które faktycznie mogą wniknąć we włos i go odbudować.

Na czym więc polega problem z silikonami?

No cóż, większość nieuświadomionych konsumentek kupujących kolejne maski i odżywki Pantene lub Syoss i liczących na odbudowę włosa nie wie, że tak na prawdę te maski tylko maskują (może stąd się wzięła ich nazwa) faktyczny stan włosa. Tym uświadomionym zależy na faktycznej poprawie struktury włosa i wiedzą, że należy dostarczać mu nieco bardziej wartościowych składników.

Drogie włosomaniaczki, jeśli dbacie o dostarczenie włosom tego, czego im aktualnie brakuje (tj. protein, nawilżenia) nie musicie się obawiać silikonów. Rozsądnie użyte zadziałają więcej dobrego niż złego. Dopóki silikony nie zagoszczą w naszych środkach myjących raczej nie musimy się obawiać ich nadmiernego nadbudowania. Prawie wszystkie silikony są zmywalne betainą kokamidopropylową, która jest obecna w żelu Facelle, BDfM, czy szamponiku BD. Fakt faktem, silikony użyte w odżywce dadzą złudzenie zdrowych włosów tylko od mycia do mycia.

Post jest otwarty, więc jeśli macie jakieś sugestie, piszcie w komentarzu. Zaznaczam również, że opinia dotycząca silikonów jest oparta na moim własnym doświadczeniu i nie wszyscy muszą się zgadzać z tym, co napisałam.
Pozdrawiam

piątek, 24 sierpnia 2012

Recenzja szamponu L'Biotica Biovax Latte

L`Biotica, Biovax Latte,
Intensywnie regenerujący szampon
odbudowa osłabionych włosów + proteiny mleczne


Co nam obiecuje producent?

Intensywnie regenerujący szampon Biovax opracowany został przez specjalistów w celu zagwarantowania Twoim osłabionym włosom jak najlepszej kondycji.
Unikalną cechą intensywnie regenerującego szamponu Biovax jest bogata w substancje odżywcze receptura oraz kremowa konsystencja.
Proteiny mleczne już od starożytności uważane były za eliksir młodości!
Zawierają duże ilości minerałów, takich jak: potas, wapń, sód, miedź, kobalt, jod, cynk, mangan, chlor, fosfor, witaminy A, D, C, B1, B2 i K oraz białko i kwasy tłuszczowe. Posiadają zdolność naprawiania przerwanych wiązań keratyny, dzięki czemu odbudowują nawet ekstremalnie zniszczoną strukturę włosa.
Zawarte w olejku ze słodkich migdałów glicerydy kwasu oleinowego i linolowego zmiękczają i wygładzają włosy oraz łagodzą podrażnienia skóry głowy.
Ekstrakt z miodu silnie nawilża i odżywia przesuszone włosy, nadając im piękny połysk.
Dzięki zawartości naturalnych ekstraktów i substancji ochronnych:
- kompozycja protein mlecznych i emolientów wspomaga naprawę przerwanych wiązań keratyny, odbudowując osłabioną i zniszczoną strukturę włosa. Zabezpiecza przed utratą wilgoci, utrzymując naturalną barierę lipidową skóry głowy. Zmiękcza i wygładza włosy,
- 100% ekstrakt z henny ułatwia aktywnym składnikom wnikanie do wnętrza włosa i jego cebulki.
Nie zawiera substancji drażniących: parabenów, SLS, SLES, glikolu propylenowego.
Substancje te mogą powodować podrażnienia skóry, a nawet stany zapalne. Przyczyniają się do powstawania łupieżu, swędzenia i wysuszania się skóry głowy. 



Skład i analiza

Nie wiem dlaczego, ale skład podany na moim szamponie jest inny niż te, które znalazłam  w sieci (w tym na stronie producenta)
Skład: Aqua, Sodium Cocoamphoacetate, Cocamidopropyl Betaine, Acrylates Copolymer, Coco-Glucoside, Cocamide DEA, Cocamidopdopropylamine Oxide, Hydrolyzed Milk Protein (and) Lactose, Polyquaternium-22, Allantoin, Lawsonia Inermis Extract, Glycerin, Dicaprylyl Ether (and) Lauryl Alcohol, Trimethylsilylamodimethicone (and) C11-15 Pareth-5 (and) C11-15 Pareth-9, Styrene/Acrylates Copolymer (and) Coco-Glucoside, Parfum, Tetrasodium EDTA, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol (and) Ethylhexylglycerin, Methylisothiazolinone, Potassium Sorbate, Hexyl Cinnamal
Analiza: Początek stanowi mieszanka łagodnych detergentów, następnie są proteiny mleczne, które podziałają na włos kondycjonująco, tak samo jak pq-22. Obecny jest również re-natłuszczające emolienty i polimer filmotwórczy, a także łagodząca alantoinanawilżająca gliceryna oraz ekstrakt z henny, który (wg informacji podanych przez producenta) przeniknie do wnętrza włosa. (na podstawie klik)


Moja opinia

Opakowanie jest bardzo proste. Wykonane z białego, nieprzezroczystego plastiku. Zapach słodki, budyniowo-migdałowy
Wydajność średnia. Butelka o pojemności 200 ml starcza mi na 2 tygodnie, mamie na ponad miesiąc. 
Szampon myje dobrze i nawet się pieni! ;) A tak serio: To JEDYNY szampon, który w żaden sposób nie podrażnia skóry głowy mojej i maminej (a ta testowała już różne wynalazki). Jest lepszy od Facelle, BDfM i BD. Obecnie jestem w intensywnej fazie testów Facelle, ale coś czuję, że wrócę z podkulonym ogonem do mycia skóry głowy tym szamponem. Szampon, jak wszystkie produkty Biovax można kupić w Aptekach i Superpharmie. Cena nie jest zadowalająca za tak niską pojemność, ale na ukojenie skóry głowy warto wydać te 20 zł. 

czwartek, 23 sierpnia 2012

DIY - Peeling kawowy

Uwielbiam w 100% naturalne kosmetyki. O tym powiedziała mi przyjaciółka i już po pierwszej próbie się zakochałam! Skóra po tym peelingu jest gładka i miękka.


megapedia.pl

Dlaczego właśnie kawa jest takim dobrym składnikiem?

Wszystko zawdzięczamy kofeinie :) 
Zawarta w ekstrakcie ma doskonałe właściwości drenujące - pobudza mikrokrążenie skórne. Dobrze wpływa na zwiotczałą skórę, zmniejsza obrzęki. Kofeina z powodzeniem używana jest w kosmetykach dla suchej i wrażliwej skóry. Badania wskazują, że zastosowanie kofeiny w kosmetykach do pielęgnacji włosów zmniejsza, spowalnia łysienie męskie. (źródło)
Kofeina stymuluje przemianę materii i przyczynia się do usuwania złogów tłuszczu, a także ze względu na efekt drenażu tkanek działa wyszczuplajšco i detoksykujšco. Poprawia mikrokršżenie krwi w tkankach skóry, zwiększa jej sprężystoœć,nadaje skórze elastycznoœć i miękkoœć. Stosowana w preparatach antycellulitowych i wyszczuplajšcych przyspiesza proces lipolizy - rozkładu trójglicerydów do wolnych kwasów tłuszczowych, popularnie zwanym procesem spalania tłuszczu. (źródło)


Przepis


  1. Zmielona kawa + płyn pod prysznic
    Mieszamy do uzyskania papki. Wystarczy porcję nanieść na ciało i można się peelingować ;)
    Jest to mój ulubiony przepis ze względu na prostotę. I jak ładnie się później pachnie!
  2. Zmielona kawa + sól morska + olej
    Działanie jak wyżej. Z tą różnicą, że gruboziarnista sól lepiej zedrze martwy naskórek
  3. Zmielona kawa + olej + różne dodatki
          np. cynamon o właściwościach ujędrniających
          rozgrzewająca papryka (dosłownie szczypta!!!)
          olejki eteryczne

Jak często?

Podstawowa zasada - regularnie, systematycznie. Inaczej nie zobaczymy efektów. Myślę, że taki peeling raz, dwa razy w tygodniu powinien wystarczyć.


Jaka kawa? Jaki olej?

Kawa - najlepiej tania sypana, nie rozpuszczalna. Można kupić małą paczuszkę, która wystarczy nam spokojnie na kilka tygodni. Ja posłużyłam się czerwoną MK Cafe, bo tylko taką posiadam w domu, a po przeczytaniu opinii o tym peelingu chciałam od razu go wypróbować ;) I tak już zostało.
Olej może być każdy i właściwie tylko od nas zależy, jakiego użyjemy

___________________________________________________________________________________

Używałyście już? Jak efekty? Macie może jakieś spostrzeżenia i rady?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...